31 maja 2015

17# Bank ciał, Starterzy i Enderzy czyli "Starter"

Informacje:
Autor : Lissa Price
Oryginalny tytuł : Starters
Polski tytuł : Starter
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron : 400
Cena : 34.90











 Wyobraźcie sobie siebie za kilkadziesiąt lat. Zmarszczki naznaczone wspomnieniami, siwe włosy zwisające smętnie koło twarzy. Trudności z chodzeniem i z podnoszeniem ciężarów.

Siadacie na starej kanapie i wspominacie młodość. Te gorsze i lepsze chwile. Szalone pomysły.. Ale równocześnie dochodzi do was, że te lata już nie wrócą. Uderzają w was niespełnione plany, ambicje i marzenia.. Ale jak tu je teraz spełniać, skoro podejście do telewizora to już cud?

Gdybyście mogli- wynajęlibyście cudze ciało, by znów poczuć się młodym?

Przyszłość. Po wojnie bakteriologicznej na świecie nie ma ludzi między 20 a 60 rokiem życia. Ludzkość podzieliła się na tych po 60 – Enderów, oraz przed 20- Starterów. Starterzy są biedni i zwykle żyją na ulicach, walcząc o jedzenie i o przetrwanie.

Nadzieją dla nich jest Prime Destinations – firma która wynajmuje ciała Starterów Enderom. Po trzech transferach, Starterzy są wysoce nagradzani i otrzymują szanse na normalne życie.

Główną bohaterką jest Callie. Po stracie rodziców, razem z przyjacielem Michaelem oraz młodszym bratem Tylerem stara się przeżyć. Nie jest to jednak proste. Tyler ma bowiem chorobę płuc, i nieodpowiednie warunki mogą pomóc w rozwijaniu się choroby. Callie podejmuje ryzykowną decyzję- decyduje się na wynajęcie ciała.

Jednak przy kolejnym transferze coś idzie nie tak. Dziewczyna musi to ukrywać by przeżyć.

Książka Lissy Price na początku mnie do siebie zniechęcała. Za bardzo mi się kojarzyła z innymi książkowymi pozycjami dla młodzieży. Przyszłość, walki, dziewczyna walcząca z systemem… Jednak przechodząc w Biedronce koło stoiska z książkami, zobaczyłam tę piękną okładkę, a książka była przeceniona więc jak mogłam jej nie kupić?

Kiedy wracałam samochodem do domu, naszły mnie wątpliwości. A jeśli to będzie dno? Pomyliłam się.  Od tej książki nie da się oderwać.

Pokochałam historię Callie. Od razu wpadłam w wir akcji. Ze wszystkiego, najbardziej podobał mi się pomysł z wynajmowaniem ciał i firmą Prime Destinations. Bank ciał? O tym jeszcze nie słyszałam. Czytając książkę Lissy Price, możemy się nieustannie zastanawiać – czy to jest możliwe w przyszłości? Przecież już teraz naukowcy wykonują próby klonowania. Więc jak może rozwinąć się technologia za x lat?

Z główną bohaterką bardzo się zżyłam. Mimo, że czasem jej zachowanie było przewidywalne bądź wydawało się głupie, to ją najbardziej polubiłam. Jej celem jest stworzenie bratu bezpiecznego miejsca w nowej rzeczywistości. Skończyły się czasy plotkowania i wyjadania kremu czekoladowego prosto ze słoika- nowa rzeczywistość jest okrutna a Callie  musiała szybko dorosnąć by być w stanie zająć się młodszym , chorowitym bratem. Jej decyzja o wynajęciu ciała mi zaimponowała. Według mnie było to odważny czyn, i nie jestem pewna ile osób nie miejscu Callie zgodziłoby się na coś takiego.

Między wierszami i akcją, odkryłam morał- nie wiem czy to tylko moja wyobraźnia, czy właśnie to autorka miała na myśli. Wpadło mi to do głowy niedawno, kiedy podczas lekcji polskiego poruszaliśmy temat Frankensteina, i idealnie wpasowało mi się to w klimat „Startera”. Gdzie sięga granice nauki i rozwoju technologii? Gdzie zamiast czegoś genialnego i poprawiającego komfort życia, pojawia się coś krzywdzącego i niemoralnego?

Na okładce jest napisane, że to książka idealna dla fanów Igrzysk Śmierci- zarówno książek jak i ekranizacji. Ostatnio modne jest, że na okładkach książkowych premier, książki te porównywane są do innych powieści które odniosły globalny sukces. Moje pytanie brzmi- po co? Rozumiem, książkę trzeba wypromować, jednak ja wychodzę z założenia, że dobra historia obroni się sama, i nie trzeba jej porównywać do światowych hitów, bo kto wie- może wyjść to na złe.

„Starter” to naprawdę wspaniała książka- a jakie zakończenie! Kiedy wydaje się, że wszystko będzie już dobrze, dzieje się coś co wbija czytelnika w fotel- albo w materac, albo w wannę- zależy kto, gdzie czyta.
Nie mogę się doczekać, kiedy w Polsce zostanie wydana kontynuacja czyli „Ender”. A kto wie? Może się pokuszę i przeczytam to w oryginale?

Książkę oceniam na: 9/10

A wy? Czytaliście książkę Lissy Price? A może macie zamiar? Dajcie mi znać w komentarzach :)

Zaczytanego <3
Charlotte Andell

28 maja 2015

Medyczyny tag książkowy :)

Witajcie!
Dzisiaj przychodzę do was z tagiem, który sama wymyśliłam, a przynajmniej tak mi się wydaje, bo wcześniej się nie spotkałam z takim tagiem :)
Do podanych profesji lekarskich, oraz medycznych sytuacji należy dopasować książki.
Zapraszam :)

1. Anestazjologia- książka tak nudna, że prawie Cię uśpiła
Książką przy której prawie zasnęłam jest "Intruz" autorstwa Stephenie Meyer, książka opowiadająca o najeźdzcach,duszach które opanowały nasz świat. Kiedy do kin wszedł film na podstawie książki, wszyscy ogromnie ją zachwalali. Mnie ona po prostu nudziła i nie mogłam się doczekać końca.

2. Diagnoza- smutna książka
Przez moje dotychczasowe życie czytałam wiele smutnych książek, jednak tutaj zdecyduję się na "Zostań, jeśli kochasz" autorstwa Gayle Forman. Opowiada ona historię Mii, która w tragicznym wypadku traci rodzinę, i pozostając w dziwnym zawieszeniu, musi zdecydować czy walczyć o życie, czy odejść. Ksiażka jest smutna, ale i wzruszająca, czyli połączenie jakim nie gardze.

3. Zawał- książka z nagłym zwrotem akcji
Tutaj postawię na książkę "Pretty Little Liars. Toksyczne" Sary Shepard, ponieważ przy końcówce, mój wyraz zaskoczenia był zapewne tak wielki, że żałowałam braku aparatu. Kompletnie niespodziewałam się tego co przygotowała nam autorka i nie mogę się doczekać premiery ostatniego tomu tej serii.

4. Dentysta- książka której szczerze nie lubisz.
Ciężkie pytanie aczkolwiek znalazłam taką książkę, a jest to "Piąta Fala" Ricka Yancey. Kosmici, fale mające na celu nas wyeliminować i tak dalej.  Dlaczego? Kompletnie się na niej zawiodłam i odłożyłam ją mniej więcej w jedenej czwartej. Nie mogłam znieść narracji i stylu pisania autora i aż się wzdrygam na myśl o nim!

5. Panie doktorze! Straciliśmy pacienta...- książka z zupełnie niespodziewaną śmiercią.
Wacham się pomiędzy "Kosogłosem" Suzanne Collins a "Wierną" Veronicy Roth, jako, że wolę trylogię Collins, wybiorę Kosogłosa. Po śmierci mojej ukochanej postaci ryczałam jak bóbr przez dwie godziny, a potem łaziłam załamana przez cały weekend. Nie spodziewałam się, że autorka zabije akurat tą postać, i to w momencie kiedy wszystko zdawało się być już dobrze. Cóż, na świecie są jednak autorzy którzy lubią sobie pograć na uczuciach bohaterów. To dobre, ale jakże bolesne...

6. Operacja- książka podczas której wstrzymywałaś oddech ze zdenerwowania i napięcia
Zdecydowanie "Szklany Tron" autorstwa Sary J. Maas. W końcówce moje ledwo utrzymywałam moje nerwy na wodzy, i siedziałam jak na szpilkach starając się opanować emocje. Wstrzymywałam oddech, bo niby kiedy miałam go brać, skoro działy się takie rzeczy, a akcja tak pędziła?

7. Pobieranie krwi- krwawa książka!
Nie byłam pewna co tutaj dać, ponieważ nie czytam horrorów, ale skoro o krwi mowa, to nie może zabraknąć wampirów, dlatego tutaj dam serię "Akademia Wampirów" Richelle Mead. Uwielbiam tą serię, niedługo zabieram się za dwa ostatnie tomy więc czemu by nie?
Napiszę też tutaj o książce "Wywiad z wampirem" autorstwa Anne Rice. Książka była średnia, aczkolwiek był to bardzo ciekawy rzut oka na wampiryczny świat.

8. Komu lekarstwo? - książka z gorzkim zakończeniem
Tutaj bezkonkurencyjnie zwycięża książka "Dziedzictwo.Tom II" czyli zakończenie serii Christophera Paolini. Niby wszystko skończyło się dobrze, ale czułam ( i wciąż czuje) wielki niedosyt. Liczyłam na zupełnie inne zakończenie, takie słodkie, dające nadzieje i optymistyczne a jest trochę gorzkie. A takiego smaku nie lubię.

9.Zawroty głowy- książka ze świetnym wątkiem miłosnym.
Jako, że jestem prawie świeżo po lekturze, nie mogłoby być inaczej- cudowne, wspaniałe "Maybe Someday" Colleen Hoover <3 Wątek Ridga i Sydney mnie zauroczył i oby więcej takich rewelacyjnych wątków w książkach proszę! To jak oni się dogadywali, jak potrafili ze sobą rozmawiać- cudeńko <3 <3

10. Rozprzestrzeniająca się zaraza czyli kogo tagujesz?
To zrobienia tego tagu serdecznie zapraszam:
Marthę Oakiss z kanału Secret Books
Abigail z bloga Wyznania Książkoholiczki
oraz Isabel z bloga Isabel czyta

Podobał wam się tag? Koniecznie dajcie znać w komentarzach :)

Zaczytanego <3
Charlotte Andell

26 maja 2015

16# Królik, Alicja i Zombie czyli "Alicja w Krainie Zombie"

Informacje:
Autor : Gena Showalter
Oryginalny tytuł : Alice in Zombieland
Polski tytuł : Alicja w Krainie Zombie
Wydawnictwo: Mira
Ilość stron : 512
Cena : 32,99














Pamiętacie historię małej Alicji? Tej małej niebieskookiej blondyneczki, która w pogoni za białym królikiem wpadła do jego nory, i znalazła się w dziwacznej i pokręconej krainie czarów? Myślę, że każdy zna tę powieść Lewisa, albo przynajmniej widział bajki i filmy na jej podstawie.

Zamknijcie oczy.            
                                                       
Zamiast małej dziewczynki wstawcie siedemnastolatkę. Zrobione? To teraz zamieńcie gadające kwiaty i innych mieszkańców na zombie.

Siedemnastoletnia Alicja Bell prawie nigdy nie wychodzi z domu- a wieczorami to już szczególnie. Wszystko za sprawą jej ojca, który twierdzi, że za drzwiami czają się potwory, gotowe pozbawić jego rodzinę życia.
Pewnej nocy, kiedy ojciec jeden razy daje namówić się na opuszczenie domu, dochodzi do wypadku, w którym giną rodzice i młodsza siostra Alicji – Emma.

Po wypadku, Ali uświadamia sobie, że potwory o których mówił jej ojciec istnieją.

I są głodne.

O tej książce słyszałam naprawdę sporo, więc zżerana przez ciekawość sięgnęłam po współczesną po pierwszą część trylogii „Kroniki Białego Królika”.

Najlepszy w tej książce jest punkt wyjścia opowieści czyli Zombie. Nie są to typowe zombiaki – autorka nie poszła na łatwiznę. Są to jakby duchy, które widzą tylko niektórzy. Pragną one ludzkich dusz ponieważ, to one dają im największą moc i energię. Po raz pierwszy spotkałam się z takim przedstawieniem tych nocnych kreatur i bardzo mi się tutaj podobało.

Nasza główna bohaterka jest dość beznamiętną postacią. Polubiłam ją, ale nie jest ona moim ulubionym charakterem. Często zachowywała się jak „głupia, bezmyślna blondi z horroru”, a do tego stwierdzenia dodaje fakt, że Ali jest blondynką. P.S Nie ma nic do blond włosów. Po prostu w tanich horrorach tymi bezmyślnymi są zwykle blondynki.

Z całego serca pokochałam przyjaciółkę Ali czyli Kat. Kojarzy się ona z alicjowym Kotem z Cheshire. Ta dziewczyna jest rewelacyjna! Zna swoją wartość, ma własne zdanie i mimo ciężkiej choroby nie poddaje się i nie rezygnuje z życia! Bardzo podoba mi się nastawienie Kat i sądzę, że moglibyśmy się od niej wiele nauczyć.

Mamy tutaj również przystojniaka- Cole’a. Lubię jego postać, aczkolwiek nie porywa jeśli mogę tak to określić. Jest silny, takie trochę samiec alfa, ale czegoś mi w nim brakuje.

Pojawia się tutaj wątek pogromców zombie czyli zabójców. Walczą oni w formie duchowej, opuszczając swoje ciało i ciachając potwory sztyletami. Po przeczytaniu opisów walk, na mojej twarzy malowało się zdziwienie, i takie wielkie „Co?”. Ta alternatywa na początku nie przypadła mi do gustu, i do tej pory nie jestem do niej przekonana, choć teraz sceny walk są naprawdę super.

Akcja obrała dziwne tory i trochę nie podobało mi się jej rozłożenie. Raz się ciągnie, raz jest za szybko, a końcówka jest tak przytłaczająca! Nie wiem czemu, na sam koniec zostało tyle upchane. Zrozumiałabym, jeśli miałaby to być tylko jednotomowa powieść, ale skoro jest to trylogia, to na końcu zdecydowanie działo się za dużo.

Ta książka ma swoje wady i minusy, ale jak mogliście widzieć w podsumowaniu- podobała mi się na tyle, że sięgnęłam po drugi tom.

Jeśli lubicie takie motywy w książkach, to historia Alicji powinna przypaść wam do gustu. Jak dla mnie ta książka to 6 lub 7 na 10.

A wy? Macie zamiar, a może już znacie historię Ali? Dajcie znać J

Zaczytanego <3


Charlotte Andell

24 maja 2015

BOOKATHON - "Maybe Someday" Colleen Hoover

Witajcie!
W piątek ruszył pierwszy polski Bookathon! <3


Co to dokładnie jest?
Link do akcji na Facebooku = Bookathon = Maybe Someday
To jakby wirtualny klub książki. Akcja podzielona jest na cztery etapy, z czego dzisiaj zakończył się pierwszy, a do swoich refleksji i dyskusji zaprasza  Martha z bloga Secret Books ( link poniżej)
Tematem Boohathonu jest najnowsza powieść Colleen Hoover czyli "Maybe Someday"
Bierzecie udział? Nie? Do roboty i nadrabiajcie, bo już we wtorek Abi z bloga Wyznania Książkoholiczki ( link poniżej) zaprosi nas do dyskusji na temat rozdziałów 8-17 <3

Ja za chwilę biorę się za te rozdziały i już nie mogę się doczekać <3
A o czym opowiada "Maybe Someday"?
On jest muzykiem. Ona pisze teksty. On codziennie gra na balkonie. Ona codziennie wychodzi na swój i słucha jego muzyki.
Kiedy rozum mówi może kiedyś, a serce krzyczy teraz!

Jestem pod wielkim wrażeniem. Emocje we mnie buzują i chcę więcej!
Po nieudanej lekturze "Hopeless", nie miałam wielkich oczekiwań. A dostałam dużo, i coś czuję, że na końcu będę potrzebowałą ciężarówki chusteczek!
Co myślicie o sekrecie Ridge'a? Polubiliście jego postać? A Sydney?
Dajcie znać w komenatrzu i wyczekujcie kolejnych filmików z dyskusjami <3

Uwaga= filmiki i dyskusje zawierać będą spoilery do książki "Maybe Someday", więc jeśli nie chcesz sobie zaspoilerować jak najszybciej chwytaj za książkę i czyyytaj <3

Link do kanału Marthy : Martha Oakiss
Link do kanału Abigail : Abigail

Pozdrawiam <3

Charlotte Andell


23 maja 2015

15# Zamiana mózgów, wybieg i sesje zdjęciowe czyli "Top Modelka"

Informacje :
Autor : Meg Cabot
Oryginalny tytuł : Airhead
Polski tytuł : Top Modelka
Wydawnictwo : Amber
Ilość stron : 208
Cena : 19,80














Wyobraźcie sobie życie sławnej modelki. Światła fleszy na każdym kroku, wierni fani przed waszym luksusowym apartamentem i stos kontraktów z najlepszymi firmami czekający na marmurowym stoliku ozdobionym kryształami.

Jesteście idealni w każdym calu.

Podoba wam się? Bo ja znam dziewczynę, której się to wcale nie podoba.

Emerson uwielbia gry komputerowe. Obiektywnie przeciętna w każdym szczególe. Nie zależy jej na wyglądzie a tym bardziej na powodzeniu. Po dziwnym wypadku budzi się w ciele super modelki Nikki Howard- rozchwytywanej siedemnastolatce podpisującej kontrakty z najlepszymi.
Od tego momentu, Em jest zmuszona porzucić swoje dotychczasowe życie i przejąć życie Nikki tak, by żaden wścibski paparazzi się o tym nie dowiedział.

O książce dowiedziałam się przypadkiem. Szukałam czegoś lekkiego i „głupiego” do poczytania. Z twórczością Meg Cabot miałam wielokrotnie do czynienia, jednak wcześniej nie słyszałam o „Top Modelce”.
Muszę niestety przyznać, że to jedna z gorszych książek pani Cabot. 

Głównym powodem jest punkt wyjścia akcji. Operacja zamiany mózgów? Wiem, medycyna postępuje, ale trzymanie mózgu  X czasu w jakimś słoiku a potem przeszczepianie go do innego ciała wydaje mi się naprawdę absurdalne, choć na początku całkiem mi się to podobało.

Nie potrafię zliczyć ile razy w ciągu czytania Emerson mnie irytowała. Co chwila na coś narzekała, a jej irracjonalne wybory potrafiły doprowadzić do szału. Myśli jedno, robi drugie. I to jej wieczne wahanie. Dziewczyno zdecyduj się wreszcie!

Bohaterowie są dosyć jasno określeni. Nie lubię kiedy charaktery postaci mamy podane jak na tacy. Lubię poznawać lepiej naturę bohaterów, przewiercać się przez kolejne warstwy  ich cech i sama budować w głowie ich obraz. Tutaj ta eksploracja jest nam po części odebrana.

Nie twierdzę, że książka to same minusy. Książka daje dobre spojrzenie na pracę modelek. Pokazuje, jakie to ciężka praca wbrew powszechnym opiniom. Pozowanie do jednego zdjęcia może trwać godzinami, by wyszło idealnie. Jeszcze nie spotkałam się w książce z takim spojrzeniem na ten zawód.

Emerson nie jest jednak tak okrutnie irytująca jak Bella ze Zmierzchu ( czemu.. ja to czytałam??) Mimo nowej sytuacji, chcę dodać siebie do życia Nikki. Na początku jej nie lubiłam. Potem zorientowałam się, że za surowo ją oceniłam. Jak ja bym się  czuła, gdyby nagle w moim życiu nastał „Game Over” a potem obudziła się w innej rzeczywistości? Co bym zrobiła, gdybym musiała porzucić moje dotychczasowe życie, będąc zmuszoną do końca moich dni, przedstawiać się jako ktoś inny, pozwalać by inni mówili do mnie obcym imieniem i nie móc spełniać swoich marzeń, ze względu na oczekiwania innych? Po takim dywagowaniu, stwierdzam, że mimo iż Emerson jest dość irytująca, to jednak gdzieś tam, bardzo głęboko potrafię się z nią utożsamić i zrozumieć jej pobudki.

Zakończenie mi się naprawdę podobało, mimo, że reszta książki była dość przeciętna. Sięgnęłam po drugi tom trylogii i… po trzeci sięgnę tylko dla jedno powodu – chcę wiedzieć jak ta pokręcona historia się skończy. Po drugiej części mam jeszcze większy mętlik w głowie.

Książka nie jest najlepsza, ale nie jest też taka najgorsza na świecie. Jeśli jednak chcecie po praz pierwszy sięgnąć po twórczość Meg Cabot to nie czytajcie tego na pierwszy ogień. Wybierzcie coś innego, bo jestem pewna, że gdybym od tej powieści zaczęła przygodę z jej twórczością, to z oporem sięgałabym po jej kolejne książki.

A wy czytaliście Top Modelkę? Podobała wam się, a może wręcz odwrotnie? Jakie inne książki Meg Cabot czytaliście? Dajcie znać J

Zaczytanego <3

Charlotte Andell

21 maja 2015

14# Turniej, zabójczyni i Kopciuszek czyli "Szklany Tron"

Informacje :
Autor: Sarah J.Maas
Oryginalny tytuł : Throne of Glass
Polski tytuł : Szklany Tron
Wydawnictwo: Grupa wydawnicza Foksal
Ilość stron : 520
Cena: 36,90















" Wszyscy nosimy blizny, Dorian. Jedyna różnica polega na tym, że moje są bardziej widoczne od innych"

Przypomnijcie sobie bajkę o Kopciuszku. Biedna dziewczyna za pomocą magii trafia na królewski bal. Tam oczywiście poznaje księcia i.. no właśnie! A gdyby Kopciuszek obrabował księcia? Albo go zabił? W wywiadzie Sarah J.Maas  opowiadała, że takie domysły snuły jej się w głowie. Dziesięć lat później powstał Szklany Tron- opowieść o Zabójczyni która trafia na królewski dwór.

Oto Celaena Sardothien. Młoda dziewczyna cieszy się ponurą sławą najlepszej zabójczyni w Adarlanie. Przez fatalny błąd, zabójczyni trafia do kopalni soli, gdzie ma pracować do końca nędznego życia.
Po roku jej niewolniczej pracy, dziewczyna dostaje propozycje nie do odrzucenia. Jeśli zwycięży w turnieju na Królewską Zabójczynie, po czterech latach służby odzyska wolność.

Kiedy jednak podczas turniej, zawodnicy giną w niejasnych okolicznościach, Celaena będzie musiała odkryć tajemnice zamkowych murów.

„Szklany Tron” chodził mi po głowie ponad rok. Tyle pozytywnych recenzji i szum koło tej książki, bardzo na mnie wpłynął. Ta książka tak mnie zaintrygowała, że składając pewnego razu zamówienie, książka Sary J. Maas po prostu musiała się tam znaleźć, mimo wątpliwości jakie mnie nachodziły.

W książce możemy znaleźć małe odniesienia do Kopciuszka, jednak są prawie nie zauważalne. Jak tu się skupić na szukaniu bajkowych motywów, kiedy akcja każe nam przewracać stronę, za stroną? Ta książka mnie zauroczyła i jestem w niej zakochana!

Znajdziemy tutaj dość znane motywy- silna, niezależna dziewczyna, dwóch przystojnych facetów, jakaś groza w tle, jednak czytając „Szklany Tron” nie można się nudzić.

Mamy tutaj wiele wspaniale wykreowanych bohaterów. Celaena, książę Dorian, Chaol czy uczestnicy turnieju. Każdy tutaj ma swoją osobowość i dominujące cechy, za którymi kryje się jednak gama innych usposobień. Ze wszystkich najbardziej polubiłam główną bohaterkę- Celaena jako dziecko straciła rodziców. Od najmłodszych lat nauczana jak zabijać,  i mimo, że życie jej nie oszczędziło, dziewczyna walczy o swój cel, nie płacze w kącie o ratunek, tylko bierze sprawy w swoje ręce.

Książę Dorian, mimo, że to przyszły władca, lubi zabalować  i nie gardzi towarzystwem kobiet. Polubiłam jego postać od pierwszych stron. Mimo, że jest czasem lekkomyślny ( nie ma to jak zostawać sam na sam z dziewczyną, która jednym ruchem może skręcić Ci kark…) to jednak nadrabia urokiem i swoimi słownymi przepychankami z Celaeną. Na dzień dzisiejszy wolę jego od Chaola, jednak Kapitanowi Gwardii nie można odmówić charyzmy.

Akcja jest bardzo dobrze rozłożona. Gna mniej więcej w równym tempie, trochę przyspieszając na koniec, jednak nie jest to przytłaczające. Pani Maas miała dobry pomysł, który równie dobrze zrealizowała.
Jej styl pisania naprawdę bardzo mi się podoba. Historię poznajemy z punktu narratora wszechwiedzącego. Opisy nie nudzą, nie przytłaczają. Styl jest idealnie wyważony – nie mogę się doczekać by przeczytać kolejne książki, które wyszły spod jej pióra <3

Podsumowując- „ Szklany Tron” to naprawdę rewelacyjna powieść. Spędziłam z nią miło czas, i jestem pewna, że będę do niej wielokrotnie wracać. Zdecydowanie, zasługuje na podium najlepszych książek 2015- ego, wśród tych jakie przeczytałam do tej pory. Polecam ją absolutnie każdemu, ale w szczególności fanom takich książek jak Igrzyska Śmierci, Mroczne Umysły czy Dary Anioła.

Ja już nie mogę się doczekać by poznać dalsze losy Zabójczyni Adarlanu <3

A wy? Macie zamiar przeczytać Szklany Tron? A jeśli go czytaliście, to co o nim sądzicie? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzu poniżej <3

Zaczytanego <3


Charlotte Andell


19 maja 2015

1# Rozmowa z Książkoholikiem - Maja z "To warto czytać"


Witajcie!
Zapraszam was na pierwszy post z nowej serii, w której będę przeprowadzać wywiady z innymi książkowymi blogerami oraz vlogerami. Będzie pojawiała się ona mniej więcej raz na dwa-trzy tygodnie, i mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu.

Dzisiaj mam dla was wywiad z Mają, z kanału "To warto czytać"

Link do kanału Mai : To warto czytać

Serdecznie zapraszam :)


J= Ja

M= Maja


J : W wielu filmikach pokazujesz serię "Jutro" autorstwa John'a Marsdena. Pamiętasz co ostatecznie skusiło Cię do przeczytania tej serii?

M : W czasie jednego z wyjazdów szkolnych pewna dziewczyna poleciła mi "Jutro". Pamiętam, że po tym, jak przybliżyła mi fabułę pierwszego tomu, wiedziałam, że muszę to przeczytać. Co prawda przed książkami Marsdena tematyka wojenna wręcz mnie odstraszała, jednak te seria to zmieniła i teraz polecam "Jutro", kiedy tylko nadarza mi się do tego okazja. Te książki są naprawdę wartościowe.

J : W ostatnim Q&A wspominałaś, że prowadziłaś bloga, który doczekał sie ponad miliona wyświetleń! Dla wielu nowszych widzów, było to duże zaskoczenie. Powiesz nam, o czym opowiada historia?


M : Na blogu pisałam fanfiction o (uwaga, uwaga!) One Direction. Uprzedzając mogące pojawić się teraz pytanie: nie, nie jestem i nigdy tak właściwie nie byłam Directioner. Powinnam się raczej nazwać fanką ich fanów, ponieważ to właśnie oni sprawili, że znacząco rozwinęłam się w pisaniu (co nie zmienia faktu, że gdybym teraz miała przeczytać moją historię od nowa, zapewne spaliłabym się ze wstydu, ponieważ zaczynając bloga myślałam, że "bynajmniej" i "przynajmniej" to zamienniki). W skrócie moje fanfiction opowiadało o dziewczynie z Polski, która wygrała konkurs na napisanie książki o zespole i mimo, że wielu osobom coś takiego może wydawać się totalnie infantylne, osobiście na myśl o tym blogu rozpiera mnie duma, ponieważ nigdy nie zrobiłam nic w kierunku rozpromowania go, a mimo to dorobił się tak przeogromnej liczby wejść i rzeszy cudownych czytelników.


J : Wspominałaś również, że masz na komputerze mnóstwo niedokończonych opowiadań i książek. Większość z nich opowiada o normalnym życiu, czy dodajesz do swojej twórczości nutkę fatastyki?


M: Dawniej (szczególnie w gimnazjum i na początkach liceum) to, co pisałam pękało w szwach od elementów fantastycznych. Jadnak mój odwieczny problem z tego typu historiami polegał na tym, że zawsze bardziej niż na przedstawieniu czytelnikowi świata (które niejednokrotnie były skomplikowane tak bardzo, że po czasie sama zaczynałam się w nich gubić), ja skupiałam się na budowaniu złożonych osobowości, w efekcie czego wychodziła mi mieszanka skomplikowanego, źle przedstawionego świata i skomplikowanych bohaterów, których opisywałam na tyle szczegółowo, że szkoda słów. Dlatego też teraz skupiam się na historiach realnych, bo prościej było mi porzucić skomplikowane światy, niż skomplikowanych bohaterów.


J :  Odejdźmy od książek, i przejdźmy do słodszego ( i to dosłownie tematu). W TMI Book Tag mówiłaś :  "Czekolada Królową Wszechświata" Jaki rodzaj czekolady lubisz najbardziej? Klasyczną, białą, z dodatkami? :)


M : HAHA! Cóż za cudowne pytanie! Jeżeli chodzi o czekoladę to uwielbiam spożywać każdy jej rodzaj (o dziwo, gorzką także!), ale jeżeli pytasz o mojego czekoladowego ulubieńca, to mam go... (chwila na zbudowanie napięcia). Najlepszą czekoladą na świecie jest... MILKA JOGURTOWA. Kocham ją od lat i gdyby świat zaatakowali obcy, żeby wykraść nam czekoladowe zapasy, a ja miałabym okazję wybłagać ich o pozostawienie jednej jedynej tabliczki czekolady, byłaby to właśnie jogurtowa milka :)


J : Jakich wokalistów słuchasz? Oprócz Kato? =D


M : Teraz niektórzy moją się zdziwić, ale ja nie lubię rapu. Słucham tylko i wyłącznie przez wzgląd na Kajetana (ale oczywiście jego numery uwielbiam). A co do moich ulubionych wokalistów, to bez dwóch zdań Ed Sheeran i Tom Odell. A i jeszcze Mayer Hawthorne :)


J : To teraz inne pytanie- na które sama nie umiem odpowiedzieć xD. Wolałabyś nigdy nie przeczytać już żadnej książki, czy nigdy w życiu nie usłszeć żadnej piosenki?


M : Nigdy w życiu nie przeczytać żadnej książki, bo a) książkę sama mogłabym sobie napisać i b) za to piosenki nie dałabym rady nagrać za nic w świecie.

J : Ulubiony książkowy bohater forever?

M : Jak forever to tylko Mały Książę, bo on nigdy, ale to przenigdy mi się nie znudzi. Mimo że w swoim życiu pokochałam wielu bohaterów (w większości dziecięcych, bo to własnie oni najmocniej chwytają mnie za serce), to właśnie Mały Książę jest tym, za którego mogłabym poświęcić całą czekoladę świata (skoro już takie czekoladowe pytanko padło).

J : Skoro był ulubieniec, to teraz zdradź nam- czy jest jakaś książkowa postać której szczerze nienawidzisz?

M : Głowię się nad odpowiedzią na to pytanie dłuższy moment i chyba muszę odpowiedzieć, że nie - nie ma postaci książkowej, której szczerze nienawidzę. To dziwne.

J : Co sądzisz o e-bookach?

M : Na moim kanale kilka razy powtarzałam już, że choć sama zdecydowanie wole książki w formie tradycyjnej i w 99 na 100 przypadków w takiej właśnie formie je czytam, to nie mam nic do e-booków. W sumie to nawet cieszy mnie ich istnienie, bo co to za różnica czy książka, którą czytamy jest elektroniczna, czy papierowa? Ważne, że się czyta. I nie - nie uważam, że e-booki wyprą tradycyjne książki z obiegu. A przynajmniej nie przez kilkanaście najbliższych lat.

J : I ostatnie już pytanie-  co powinna zawierać idealna według Ciebie książka?

M : Gdy teraz wizualizuję sobie moją idealną książkę, widzę przepiękną pastelową okładkę ze srebrnymi oraz białymi wstawkami (żeby, gdy postawię ją już na biblioteczkę, na którą aktualnie zerkam, pasowała tu idealnie). Pozycja ta wydana jest w twardej oprawie z obwolutą, a jej kartki są beżowe (bo śnieżnobiałe to zło! #tortura_dla_oczu). Co do treści... Chciałabym, żeby była to książka, w której moi najbliżsi spełniają wszystkie swoje marzenia (żebym dokładnie mogła poznać, jakie są te ich najskrytsze pragnienia i wiedziała, jak pomóc im później zrealizować je w życiu). Tak. To jest właśnie idealna książka dla mnie.

Bardzo dziękuje Mai za rozmowę, i pamiętajcie by koniecznie zajrzeć na jej kanał, do którego link macie powyżej ^.^

Dajcie znać czy podobała wam się rozmowa, i co sądzicie o nowej serii.
Zaczytanego <3

Charlotte Andell

16 maja 2015

Podsumowanie czytelnicze - od Stycznia do Kwietnia

Witajcie!
Dzisiaj przychodzę do was z długo wyczekiwanym podsumowaniem czytelniczym pierwszych czterech miesięcy 2015 roku.

Od pierwszego stycznia do trzydziestego kwietnia przeczytałam łącznie - 50 książek.
Nie zdziwice się, jeśli zauważycie jakąś książkę +7 ponieważ czasem lubię poczytać książeczki dla dzieci :D
A oto moja lista

Styczeń : 
1.Kometa nad doliną muminków - Tove Jansson
2.Dzienniki Nikki. Tańczę na lodzie- Renne Russell
3. Dzienniki Nikki. Ja wiem lepiej- Renne Russell
4. Liceum Avalon- Meg Cabot
5. Dziewczyna i chłopak, wszystko na opak - Wendelin Van Draanen
6. Pretty Little Liars. Zatrute- Sara Shepard
7. Tunel strachu - Caroline Green

Luty:
8. Córki łamią zasady - Joanna Philbin
9.Mechaniczny Anioł- Cassandra Clare
10. Mechaniczny Książe - Cassandra Clare
11. Mechaniczna Księżniczka- Cassandra Clare
12. Opium w rosole- Małgorzata Musierowicz
13. Szeptem- Becca Fitzpatrick
14. Crescendo - Becca Fitzpatrick
15. Cisza- Becca Fitzpatrick
16. Finale- Becca Fitzpatrick
17. Zieleń Szmaragdu - Kerstin Gier
18. Czerwona Królowa - Victoria Aveyard
19. Wróć, jeśli pamiętasz- Gayle Forman

Marzec : 
20. Trzej Muszkieterowie - Aleksander Dumas
21. Próby Ognia- James Dashner
22. Lek na śmierć- James Dashner
23. Tylko nie gotujcie Kopciuszka! - Francesca Simon
24.Córki wkraczają na scenę- Joanna Philbin
25. Zamieć śnieżna i woń migdałów - Camilla Lackberg
26. Gdzie jest Jennifer? - Anne Cassidy
27.Wakacje z piekła. Dom luster -  Cassandra Clare, Sarah Mlynowski, Maureen Johnson, Libba Bray, Claudia Gray
28. Łza-Lauren Katr
29. Osobliwy dom pani Peregrine- Ransom Riggs
30. Pretty Little Liars. Toksyczne- Sara Shepard
31. Love, Rosie- Cecelia Ahern
32. Papierowe Miasta- John Green
33. Krąg Ognia- Michelle Zink
34. Mroczne Umysły- Alexandra Bracken

Kwiecień : 
35. Anna we krwi- Kendare Blake
36. Delirium- Lauren Oliver
37. Wodospady Cienia 2. Przebudzona o świcie- C.C Hunter
38. Alicja i Lustro Zombie- Gena Showalter
39. Wodospady Cienia 3. Zabrana o Zmierzchu - C.C Hunter
40. Nevermore. Kruk - Kelly Creagh
41. Life Exchange- Jenny Dooley
42. Sekret Milly- Penelope Bush
43. Duff. Ta brzydka i gruba- Kody Keplinger
44. Top Modelka- Meg Cabot
45. Top Modelka 2. Nie chcę być dziewczyną z wybiegu- Meg Cabot
46. Szukając Alaski- John Green
47. Nigdy nie gasną- Alexandra Bracken
48. Balladyna- Juliusz Słowacki
49. A is for Alibi - Sue Grafton
50. Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie- Sara Blakley - Cartwright

I to by było na tyle z podsumowania. Jestem naprawdę dumna ze swojego wyniku, ale mam nadzieję, że do końca roku uda mi się przeczytać jeszcze drugie tyle! 
Może coś z mojej listy wpadło wam w oko, i chcielibyście niedługo przeczytać recenzje tej książki?
Dajcie znać w komenatrzu i pochwalcie się swoimi wynikami <3
Zaczytanego <3

Charlotte Andell

14 maja 2015

13# Wilk, peleryna i koszyk czyli "Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie"

Informacje:
Autor: Sarah Blakley-Cartwright
Oryginalny tytuł : Red Riding Hood
Polski tytuł : Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie
Wydawnictwo : Galeria Książki
Ilość stron : 360
Cena: 25,99














Dawno, dawno temu żyła sobie dziewczynka o imieniu Czerwony Kapturek… Baśń o dziewczynce niosącej koszyczek dla chorej babci, zna chyba każdy. Ta baśń towarzyszy mi od dzieciństwa. Do dziś pamiętam, jak wieczorem czytałam ją na dobranoc, a potem zostawiałam zapalone światło, obawiając się, że Zły Wilk po mnie przyjdzie.  Klasyczna opowieść doczekała się wielu przeróbek i adaptacji. Dziś przedstawię wam jedną z nich.

Poznajcie Valerie.

Jej siostra była piękna, wiecznie uśmiechnięta i lubiana. A teraz nie żyje.

Co miesiąc w pełnie księżyca, mieszkańcy wioski w strachu przed okrutnym Wilkiem składają mu ofiary, by nie zechciał zaspokoić głodu ich dziećmi, krewnymi czy znajomymi. Dlaczego więc siostra Valerie została rozszarpana, skoro mieszkańcy złożyli ofiarę?
Krwawy księżyc.

Nikt nie czuje się bezpieczny, a wszystko potęguje przybycie pogromcy potworów który oznajmia, że ich Wilk to Wilkołak i każdy z mieszkańców może nim być.

Pewnej nocy Valerie odkrywa, że rozumie Wilka. Grozi on, że dziewczyna albo z nim odejdzie, albo zginą wszyscy których kocha.

„Dziewczyną w Czerwonej Pelerynie” interesowałam się od dawna. Z różnych powodów, sięgnęłam po tę książkę dopiero w ubiegłym miesiącu. Kiedy zorientowałam się, że została ona napisana na podstawie scenariusza do filmu o tym samym tytule, moja ciekawość ochłonęła. Zdarzyło mi się czytać takie książki, i zwykle była to klapa. A jak jest z książką Sary Blakley- Cartwright?

Zacznę od tego, że pomysł jest naprawdę dobry. Chociaż przez moje życie przewinęło się wiele wersji o dziewczynce w czerwonej pelerynce, nie spotkałam się jeszcze z taką interpretacją. Nie widziałam filmu , ale po zwiastunie mam wrażenie, że jest on lepszy od książki.
Styl autorki mnie nie porwał. Jest dosyć ciężki, i w niektórych momentach mnie nużył- czyli tak jak się spodziewałam.

Z żadną postacią się nie zżyłam. Valerie podejmowała naprawdę głupie i dziwne decyzje. Tak jakby myślała jedno, a robiła coś zupełnie innego. Co do innych bohaterów, zupełnie mnie nie porwali. Ukochany dziewczyny wydawał mi się drewniany, tak samo jak ich relacja.

Jeśli chodzi o naszego Wilka to kompletnie się nie spodziewałam kto nim może być.
Było to dla mnie duże i jednocześnie odrobinę negatywne zaskoczenie. Jeśli chodzi o samą końcówkę nie jestem zachwycona. Akcja obrała dziwny tor, i jestem rozczarowana.
Postać Wilka powinna zasiać grozę w moim sercu, a tutaj był on jak młodszy głupiutki brat Wielkiego Złego Wilka.

Historia o Czerwonym Kapturku fascynowała mnie od dziecka, a ta powieść jest mi kompletnie obojętna. Czytając opis i patrząc na okładkę, spodziewałam się czegoś bardzo mrocznego, czegoś przez co nie będę mogła spać. Oczekiwałam tutaj dramatu z cieniem grozy i mnóstwem tajemnic, a dostała mi się trochę przygotówka z kolejną infantylną bohaterką i sztucznym przerażeniem w tle.

To chyba pierwsza negatywna recenzja na tym blogu, ale zawsze musi przyjść ten pierwszy raz.
Koniecznie dajcie mi znać, czy czytaliście Cię tę książkę i czy wam się podobała :)
Zaczytanego <3

Charlotte Andell

12 maja 2015

Jestem na Facebooku! :D


Witajcie!
Przychodzę do was z nową wiadomością. Od dzisiaj jestem też na Facebooku! Tam będę dodawała posty informujące o recenzji, o jakiś przesunięciach albo organizacyjnych sprawach.
Zapraszam :)

Link : FB

Charlotte Andell

12# Poe, Czirliderka i Goth czyli "Nevermore.Kruk"


Informacje :
Autor : Kelly Creagh
Oryginalny tytuł : Nevermore
Polski tytuł : Nevermore. Kruk
Wydawnicto : Jaguar
Ilość stron : 456
Cena : 33,00












Każdy chyba kojrzy osobę, o której ciągle chodzą plotki. To kryminalista! Ona wygadała mój sekret! Podobno prawie kogoś zabił! Ściągała na teście końcoworczonym!
Życie jednak uczy, że pozory mogą mylić.
O tym doskonal wie Isobel.

Isobel to członkini licealnej śmietanki. Piękna, wysportowana czirliderka i to popularna. Ma przystojnego chłopca, oddane przyjaciółki i.. ku wielkiej niechęci, projekt do zrobienia z NIM.
O kim mowa? Poznajcie Varena Nethers'a - gotha który prawie się nie odzywa, na wszystkich patrzy spode łba i ma wiecznie ponurą minę.
Kiedy zaczyna z nim pracę nad projektem, odkrywa w jego dzienniku dziwne i niepokojące zapiski, a Isobel czuje dziwne przyciąganie do świata Varena i jego fascynacji twórczością Edgara Allana Poe'ego...

Opis z tyłu okładki szczerze mnie zaintrygował. Goth i czirliderka? Takiego połączenia jeszcze nie spotkałam i dlatego tak bardzo pragnęłam poznać historię, jaka rozgrywa się na kartach pierwszego tomu "Nevermore". Czy mi się podobało?

Główna bohaterka zdaje się mieć wszystko, czego dusza zapragnie. Życie, którego zazdrości jej nie jedna dziewczyna. Postać Isobel zdaje się być dla mnie za infantylna i czasem strasznie mnie irytowała, przede wszystkim swoim recjonalizem - a raczej jego brakiem. Brakowało mi w niej czegoś i nie zżyłam się z nią.
Co do pana Mrocznego czyli Varena - brakowało mi w nim głębi i "tego czegoś" co powinien mieć dla mnie literacki bohater.

Fabuła oparta jest na poematach i domysłach na temat śmierci Edgara Allana Poe'ego. Jego utwory powodują dreszcz przerażenia, niepokój i strach od wielu lat. Szczerze? Jestem zafascynowana jego twórczością, i dlatego tak bardzo chciałam sięgnąć po książkę, w której jego osoba jest filarem opowieści.
Czytając "Nevermore" sami możemy nabawić się dreszczu grozy na plecach. Strona po stronie, historia wciąga, i daje więcej pytań niż odpowiedzi. Co jest prawdą? Co jest fikcją? Między kartami książki ukrywa się również przestroga " Uważaj czego pragniesz"

Styl autorki jest dość lekki, jednak pod koniec książki wszystko jest za bardzo pogmatwane. Gdyby napisała koniec przejrzyściej, na pewno ułatwiłoby to czytanie i zrozumienie całości.

Podsumowując- "Kruk" to dobra powieść, aczkolwiek nie jestem zbytnio zachęcona do poznania dalszych losów Isobel i Varena. Książkę polecam osobą, które lubią literackie sławy wplątne w historie, tajemnice oraz niecodzienne wątki miłosne.

A Wy? Czytaliście powieść Kelly Creagh? A może macie zamiar? Dajcie mi znać w komentarzu ;)

Zaczytanego tygodnia <3

Charlotte Andell

9 maja 2015

11# Korona, rebelianci i reality show czyli "Rywalki"

Informacje :
Autor : Kiera Cass
Oryginalny tytuł : Selection
Polski tytuł : Rywalki
Wydawnictwo : Jaguar
Ilość stron : 336
Cena : 37.90













Ach te suknie balowe , diademy i bale. Chyba każda dziewczyna marzyła o byciu księżniczką! No powiedzcie- czy któraś dziewczyna nie chciałaby nosić pięknych sukni, tańczyć do północy z przystojnym księciem i jeździć pozłacanymi karocami? Uwierzycie jeśli wam powiem, że istnieje taka osoba?
Poznajcie Americe Singer. Ami mieszka w państwie podzielonym na osiem klas. Im niżej tym masz gorzej.Niebawem ma mieć miejsce coś bardzo ekscytującego- Eliminacje, inaczej Selekcja. Książę Maxon ukończył osiemnaście lat, co oznacza, że czas by wybrał sobie żonę, a państwu królową. Z setek podań, tylko trzydzieści pięć dziewcząt trafi do pałacu by rywalizować o serce księcia i koronę. Tylko czy większość dziewczyn zamiast miłości nie łaknie tylko władzy? America zostaje wybrana i nie jest z tego powodu zachwycona. Oznacza to rozłąkę z jej ukochanym Aspenem. Gdy jednak przed wyjazdem do pałacu, ma miejsce wydarzenie które kruszy serce Ami, dziewczyna zastanawia się czy na pewno chce za wszelką cenę odpaść z Selekcji.

Tę książkę, przed zeszłymi wakacjami pożyczyła mi przyjaciółka. Zaraz po powrocie do domu, zasiadłam w fotelu z herbatą i książką i pogrążyłam się w historii Americi Singer. Muszę przyznać, że historia tej rudowłosej dziewczyny wciągnęła mnie od pierwszych stron.

America jest Piątką. Cała jej rodzina zarabia na życie poprzez malowanie, granie bądź śpiewanie. No, może prócz najmłodszego członka rodziny, który nie wykazuje takich talentów. Dziewczyna po długich namowach matki, decyduje się zgłosić do Eliminacji – dla świętego spokoju. Mer/ Ami/ America to postać bardzo dynamiczna. Ta rudowłosa osóbka jest bardzo uparta i ma temperament, ale jest również skromna i dobra. Historię poznajemy z jej punktu widzenia, i mimo, że Kiera Cass jest dużo starsza od swojej bohaterki, to czytając Rywalki, można uznać, że naprawdę napisała to siedemnastoletnia dziewczyna. Niestety, główna bohaterka przygniata mnie czasem swoim niezdecydowaniem i ciągłym wahaniem, przez co w niektórych momentach mam ochotę nią potrząsnąć, żeby przestała być tak irytująca.

Rywalki to jakby połączenie baśni z reality show. Życie uczestniczek w pałacu jest nagrywane i publikowane w telewizji.  Sprawia to, że ten cukierkowy bajkowy klimat nie jest taki przytłaczający, a to połączenie to strzał w dziesiątkę – niby dwa znane motywy, ale połączone w jedno dają nowatorski niebanalny mix.
Skoro mowa już o baśniach to oczywiście musiał pojawić się przystojny książę. Przepraszam-mamy tutaj dwóch przystojniaków. Zacznijmy od księcia Maxona. O rety, ten bohater naprawdę skradł moje serce! Polubiłam go od pierwszej strony na której się pojawił. To książę, ale nie jest pewny siebie macho jak się spodziewałam. Teraz skupmy się na Aspenie- czyli szóstce, tajnym chłopaku Mer, który przez wszystkie części niezwykle mnie irytował. Jego zachowanie tak bardzo mnie wkurzało, że z niechęcią czytałam momenty z jego udziałem.

Muszę też poświęcić uwagę okładce- ta seria ma jedne z najpiękniejszych okładek jakie w życiu widziałam. Te suknie, te kolory i to dopracowanie szczegółów. Kiedy tylko przechodzę koło mojej biblioteczki, nie mogę nie zatrzymać wzroku na tych cudeńkach <3

Książkę czyta się naprawdę szybko. Język jest prosty i nieskomplikowany i uważam, że to idealna lektura na ciepłe bądź zimowe wieczory.

Podsumowując- „Rywalki” to naprawdę ciekawa i dobra książka. Ja sama zakochałam się w historii Americi, i mimo paru minusów uważam, że warto zapoznać się z historią „królewskiego reality show”. Tej książce daje osiem na dziesięć zegarków Białego Królika. Oby się nigdzie nie spóźnił, czytając „Rywalki”

A wy? Macie zamiar zapoznać się z tą książką?

Zaczytanego wieczoru!
Charlotte Andell
P.S Za tydzień mam zamiar zrobić podsumowanie czytelnicze Styczeń- Kwiecień. Jak myślicie, to dobry pomysł?


5 maja 2015

Wyjaśnienia :)

Cześć!
Mam do przekazania informacje-dzisiaj I w czwartek,niestety nie będzie recenzji. Wyjeżdżam I nie będę miała możliwości dodania postów :(
Do zobaczenia w sobotę!
Zaczytanych dni :)
Charlotte Andell

2 maja 2015

Social Media Book Tag

Witajcie! Dzisiaj mam dla was Social Media Book Tag. Polega on, by dopasować książki do portali społecznościowych- mam nadzieję, że moja wersja tagu wam się spodoba :)


Twitter- ulubiona krótka książka
Nie mam jednej ulubionej krótkiej książki. Przeczytałam ich mnóstwo, a wiele z nich naprawdę mnie urzekło. Wobec tego dam tutaj pierwszą krótką książkę, o której pomyślę. 3...2....1..."Zostań Jeśli Kochasz". Jest to książka opowiadająca o Mii, która po wypadku samochodowym jest w stanie dziwnego zawieszenia i musi zdecydować i czy umrzeć czy zostać.


Facebook- książka którą każdy przeczytał, i czułaś presję by po nią sięgnąć.
Zdecydowanie "Delirium" Lauren Oliver. W związku, że w czerwcu na naszym rynku wydawniczym pojawią się, nowele do trylogii pani Oliver, i wszędzie widziałam tą trylogię, nie mogłam po nią nie sięgnąć. Pojawiła się tutaj recenzja, więc jeśli jej nie czytaliście to odysłam :) = Delirium-recenzja



Tumblr - książka którą przeczytałaś, zanim to było "popularne"
Można kłamać? Nie.. No dobrze. Szczerze? Nie ma takiej książki. Kiedy coś czytam, nie patrzę jakie to jest popularne. Więc po prostu, nie ma takiej książki.

My Space- książka która nie wiesz, czy Ci się podobała czy nie
Tutaj postawię na coś polskiego autora, a jest to "Kapelusz za sto tysięcy". Pamiętam jak to czytałam, nawet jak szukałam zakładki po pokoju. Ale za nic nie mogę w sobie obudzić, żadnych odczuć wobec tej książki.

Instagram-książa tak ładna, że musiałaś zrobić jej zdjęcie.
Zacznijmy od tego, że ja prawie każdej książce robię sesję zdjęciową. Więc może będzie lepiej, jak wkleję niektóre z okładek tych książek.





                                                                                                                                                               
Youtube- książka do której chciałabyś zobaczyć ekranizację.
Zdecydowanie stawię tutaj na trylogię "Diabelskich Maszyn" autorstwa Cassandry Clare. To naprawdę cudowne książki które mocno chwyciły mnie za serce i potrafię czasem buszować po internecie, w poszukiwaniu idealnych wedłgu mnie aktorów.



Goodreads czyli nasze "Lubimy czytać" - książka, którą polecasz każdemu
Tutaj będzie to trylogia Suzanne Collins czyli "Igrzyska Śmierci". To wspaniała książka, która zmieniła moje życie i w ogóle postrzeganie świata. To ta książka po raz pierwszy naprawdę uświadomiła mi okrucieństwo i bezmyślność z jaką potrafi kierować się świat.


To by było na tyle! Mam nadzieję, że moja wersja tagu przypadła wam do gustu! Do tego tagu nominuję Isabel z bloga Isabel czyta.

Do zobaczenia we wtorek i zaczytanego weekendu <3

Charlotte Andell

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)