Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad z książkoholikiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad z książkoholikiem. Pokaż wszystkie posty

26 września 2015

6# Wywiad z Książkoholikiem - Abi z bloga Wyznania Książkoholiczki


Witajcie! Dzisiaj przychodzę do was z kolejną odsłoną serii "Wywiad z Książkoholikiem" w której rozmawiam z innymi autorami blogów i vlogów o książkowej tematyce. W ten sobotni dzień, goszczę +Abigail Jailette z bloga Wyznania Książkoholiczki
Serdecznie zapraszam do czytania i odwiedzania Abi!

23 lipca 2015

5# Wywiad z Książkoholikiem - Martha Oakiss z Secret Books



Witajcie! Dzisiaj przychodzę do was z kolejną odsłoną serii "Wywiad z Książkoholikiem". Ostatnio wywiadu udzieliła mi Martha Oakiss z .: SECRET BOOKS :.
Zapraszam do czytania - a potem koniecznie wpadnijcie do Marthy <3
P.S Jak wam się podoba grafika? Od teraz przy tej serii zawsze będzie taka :)

12 lipca 2015

4# Wywiad z Książkoholikiem - Olga z Wielkiego Buka

Witajcie! Wiem, że dzisiaj miała pojawić się recenzja "Eleonory&Parka" jednak z problemów technicznych, pojawi się ona we wtorek. Mam za to dla was, rewelacyjną rekompensatę a mianowicie wywiad z Olgą, która prowadzi bloga oraz vloga "Wielki Buk"
Zapraszam do czytania i odwiedzenia Olgi <3

30 czerwca 2015

3# Wywiad z Książkoholikiem - autorka Alice Hill

Witajcie! Dzisiaj mam dla was trzecią odsłonę cyklu - "Wywiad z Książkoholikiem". Tym razem, rozmawiałam z autorką "Skazanych" czyli Alice Hill.
Serdecznie zapraszam :)

Ja= J
Alice Hill = A.H

J.Czy pamięta Pani, jak rozpoczęła się Pani przygoda z książkami?

A.H. Pierwsze książki, które pamiętam, takie zupełnie pierwsze, kojarzę z czasu kiedy miałam zaledwie kilka lat. Jedną z nich była historia krecika, nie pamiętam jej tytułu. Książka była specyficzna, bo przez kolejne strony przesuwało się nic innego jak tekturowego kreta właśnie. Mój brat uwielbiał tę książkę, więc Mu ją czytałam. Warto zaznaczyć, że jest ode mnie raptem 2 lata młodszy, więc nie mogło być to naprawdę płynne czytanie. Załóżmy, że ja miałam wtedy 5, a On 3 lata :)
Później tata kupił mi "Filonka Bezogonka", mama zareklamowała Curwooda, a bibliotekerka Alfreda Szklarskiego ;)

J. Częściej Pani kupuje czy wypożycza książki?

A.H. Trudno powiedzieć. W tej chwili najczęściej trafiają do mnie egzemplarze recenzenckie, więc książek kupuję mniej, chyba że specjalistyczne. Biblioteczne konta z kolei mam wiecznie zablokowane tytułami potrzebnymi do napisania a to projektu, a to pracy licencjackiej (do zeszłego roku) lub magisterskiej (od poprzedniego semestru). Staram się też działać nieco na płaszczyźnie naukowej poza tymi obowiązkowymi tekstami, więc niekiedy wypożyczam coś do prezentacji dla Koła Antropologów lub prelekcji przed filmami np. w ramach DKFu.
Ale kiedyś spędzałam w bibliotece mnóstwo czasu i tam kształtował się mój czytelniczy gust. A w zasadzie pozwalałam poniekąd decydować za siebie paniom bibliotekarkom  :)

J. Nie tak dawno,.wydała Pani swoją debiutancką powieść. Jakie to uczucie, przechodzić koło półek i widzieć tam swoje dzieło?

A.H. To bardzo dobre pytanie. Dopóki "Skazani" byli tylko komputerowym plikiem wszystko wydawało się jednocześnie nierzeczywiste i fascynujące, jednak kiedy pierwszy raz dotknęłam już materialnej książki to... Myślałam, że będzie to wyglądało nieco inaczej; że coś się we mnie zmieni; albo zaleje mnie przytłaczająca fala ekscytacji. A w rzeczywistości miałam wrażenie, że "Skazani" się ode mnie oddalają. Przestali być tylko moi, nagle stali się (potencjalnie) wszystkich. Pępowina została przecięta, papierowe dziecko dojrzało i odeszło, by samotnie walczyć o miejsce w świecie. Tak to jest, prawda? Że tekst musi obronić się sam. Autor może już tylko patrzeć i słuchać.

J. Wykorzystała Pani w książce dość mało znaną mitologię. Czy zastanawiała się Pani nad użyciem popularniejszej?  Na przykład greckiej, rzymskiej?

A.H. Ani przez chwilę. To nie było do końca tak, że ja wybrałam tę mitologię. Zainteresowałam się nią, jakimś absolutnym przypadkiem, pochłonęła mnie bez reszty i została. Zastanawiałam się nawet, dlaczego tak późno zaczęłam zgłębiać mitologię hebrajską. Teoretycznie przecież Polska jest krajem w znaczącej części katolickim. Przez tysiące lat jednak przesiew informacji i transformacje wiary doprowadziły do tego, że większość wykorzystanych przeze mnie informacji wydaje się wręcz wymyślona, nikt już o nich nie pamięta; nie dowiadujemy się także podobnych rzecz z historii czy innych zajęć na drodze edukacji.
Mitologie grecka i rzymska są już w pewien sposób przepracowane.   Nie wymagają odświeżenia, a hebrajska owszem. Zwłaszcza, że to naprawdę fascynujące opowieści (jeżeli mogę użyć takiego słowa).

J. Czy ma Pani jakieś rady, dla początkujących pisarzy?

A.H. Nawet nie wiesz, jak wiele osób mnie o to pyta! Zupełnie obce osoby, znajomi albo znajomi znajomych. Tymczasem, pomimo tego, że "Skazani" pojawili się w księgarniach ja wciąż nie czuję się uprawniona do takich rad Emotikon smile. Powtórzę więc jedynie to, co sama kiedyś usłyszałam bądź przeczytałam, co mi pomogło przygotować się do pisania i ostatecznie skończyć powieść. Po pierwsze dużo czytać i pisać. Czytanie, zwłaszcza różnorodnych lektur, poszerza horyzonty - i to nie tylko wyobraźni, ale również, może i przede wszystkim, języka. Pisanie to szlifowanie. Nikt nie urodził się geniuszem. Istnieje teoria, że żeby być w czymś mistrzem, należy poświęcić na to 100000 godzin. A więc poświęcajcie - czytajcie i piszcie (formy wszelakie - recenzje, newsy, opowiadania, wiersze, haiku, czego dusza zapragnie), to z pewnością nie zaszkodzi.
Druga sprawa. Wena nie istnieje. Obraźcie się na mnie, wyśmiejcie mnie, Wasz wybór. A nawet, jeżeli istnieje, to musi wiedzieć, gdzie Was szukać. A więc jaka jest złota myśl każdego początkującego pisarza? Pisanie to sztuka przyłożenia czterech liter do krzesła. Siedźcie tam, piszcie, a Wasza wena w końcu Was znajdzie.
I ostatnia, trzecia rada. Chcecie, czy nie - piszcie. Boli Was głowa? Trudno. Jesteście śpiący? Bywa. Zwyczajnie się Wam nie chce? To zastanówcie się dwa razy, czy naprawdę macie ochotę robić to przez resztę życia. Pamiętajcie - nawet najgorszy tekst można poprawić, ale absolutnie nic nie da się zrobić z tekstem, który nie istnieje.

J. Kiedy zaczęła Pani swoją przygodę z pisaniem?

A.H. Miałam kilka lat, trudno powiedzieć mi ile. Na pewno jeszcze przed szkołą podstawową. Z bratem rysowaliśmy mazakami wydarzenia z naszego rodzinnego życia i opisywaliśmy je krótki zdaniami. To był raczej komiks, albo jego próba, ale wciąż forma pisania. Zwłaszcza, że ilość ryz papieru wykorzystana do tego procederu z pewnością pozbawiła życia niejedno drzewo. Szkoda. Później była Wika na Wenus - historia mojego psa na obcej planecie i cała gama przeróżnych opowiastek, mniej lub bardziej magicznych, ale z pewnością przygodowych. Pisałam o swoich kilkuletnich rówieśnikach przemierzających lasy i usiłujących rozwiązać mroczne tajemnice

J. Czy podgryza lub popija coś Pani podczas czytania? :)

A.H. Raczej wprost przeciwnie. Może, gdybym pisała bez przerw na inne obowiązki wreszcie udałoby się schudnąć :)  Kiedy wpadam w ciąg pisarski w zasadzie nie jem, chyba że mój ukochany M. skusi mnie zapachem smażonych naleśników, stawiając je pod nosem. Posiłkowo dzień zaczynam od kawy. Potem kilka energetyków, a w krytycznych momentach - papieros. jeżeli jednak nie zaczęliście jeszcze palić, nie róbcie tego. To wstrętna sprawa.No i z tymi energetykami też lepiej nie przesadzać :)
Przy czytaniu jest zupełnie inaczej, zwłaszcza lektur, które budzą napięcie.
Wtedy najchętniej obłożyłabym się czymś chrupiącym. Ale energetyki i tutaj mi towarzyszą - bo jak już się w książkę wciągnę, to chcę ją przeczytać do końca. Nieważne, która godzina :)

J. Odejdźmy trochę od książkowych tematów. Czy ma Pani jakieś inne hobby oprócz pisania?

A.H. Próbowałam w swoim życiu wielu rzeczy. Od tańca towarzyskiego, przez tenisa aż do jazdy konnej. Próbowałam uczyć się w domowym zaciszu mandaryńskiego, śpiewałam, a nawet dziergałam na krośnie kocyki. Występowałam w amatorskim teatrze i grałam na gitarze. To wszystko jednak pojawia się i znika, przy niczym nie zatrzymałam się na dłużej (chociaż jazdę konno wciąż uwielbiam). Gdybym miała wskazać coś, co kocham w miarę stale poza pisaniem, byłyby to samochody. Uwielbiam szybkie samochody. Pagani Huayra, Koenigsegg, Mercedes AMG - marzę, by którymś się przejechać. Póki co wystarcza mi mój pojazd o wdzięcznym imieniu Mietek i polskie autostrady :)

J. Czy gdyby mogła Pani przez tydzień być jakimś zwierzęciem, to jakim i dlaczego?

A.H. Zdecydowanie kotem. Kotem, kotem, kotem ponad wszystko! Uwielbiam koty! Uwielbiam ich zgrabność, lekkość, majestatyczność i tajemnicze spojrzenia. Może nawet chciałabym być czarną pumą lub panterą? Stapiać się z mrokiem, budzić respekt i... trwać na granicy światów. Wiesz, że koty podobno śpią tyle, bo żyją jednocześnie w świecie żywych i umarłych? Podczas snu znajdują się po tej drugiej stronie :)

J. Nie wiedziałam! Ale to bardzo ciekawe :)  Czy ma Pani pomysł na kolejną, po "Przed czasem" serię?

A.H. Nie wiem, czy będzie to seria, ale mam już w głowie kilka pomysłów. Na pewno napiszę coś dystopijnego (już nawet coś tam zaczęłam), mnóstwo postapo (w tej chwili mam trzy otwarte opowiadania z tegoż gatunku), a także jeden koncept z Young Adult. Nie wiem jeszcze czy coś z tego rozwinie w pełni skrzydła. Staram się nie pisać nic dłuższego dopóki nie skończę tej serii, pozwalam sobie tylko na opowiadania. Przede wszystkim z obawy, że pomieszam rejestry, style i nastroje tekstów :)
Ostatnio zastanawiam się nad publikacją powieści odcinkowej w Internecie

Bardzo dziękuję Pani Alice Hill za rozmowę <3
Tutaj możecie dowiedzieć się trochę więcej o "Skazanych" ------>  KLIK

Podobał wam się wywiad? Koniecznie dajcie mi znać :)
P.S W czwartek niestety nie będę w stanie dodać postu, ale w sobotę i niedzielę zrekompensuję wam to recenzją i nowościami na mojej półce :)

Zaczytanego <3
Charlotte Andell

13 czerwca 2015

2# Wywiad z Książkoholikiem - Daria z "Więcej Książków"

Cześć!
Witam was w kolejnej odsłonie serii "Wywiad z Książkoholikiem" w którym przeprowadzam wywiady z miłośnikami książek.
Dzisiaj miałam okazję porozmawiać z Darią z bloga oraz vloga "Więcej Książków". Link do niej znajdziecie klikając TUTAJ
Zapraszam do czytania :)

Daria= D
Ja = J

J. Wiemy,  że uwielbiasz fantastykę. Co lubisz w tym gatunku najbardziej?

D. . Fantastyka jest moim ulubionym gatunkiem, bo poza świetną akcją i dobrze wykreowanym światem może uczyć pewnych lekcji. Nie od dziś wiadomo, iż fantastyka jest najlepszym gatunkiem, by opowiadać o współczesnych wydarzeniach.Ponadto jest w pełni wykreowana przez autora, przez co zawsze zaskakuje - nie znajdą się dwie podobne historie.

J.Czy pamiętasz swoją pierwszą książkę z tego gatunku?

D. Nie jestem pewna, szczerze. Najwcześniejszą serią, jaką pamiętam, która może podlegać pod fantastykę jest seria Ulisses Moore o dzieciach, które podróżują w czasie.

J.Nie da się ukryć, że jesteś wielką Szklanego Tronu. Czy jest jednak coś czego nie lubisz w tej serii?

D.  Nie podoba mi się, jak potoczyły się losy niektórych bohaterów, ale chyba to było potrzebne, by wywołać w czytelniku głębsze uczucia, dlatego jestem w stanie wybaczyć Sarze J. Maas :)

J. Czy podczas czytania preferujesz słone czy słodkie przekąski? A może nie podjadasz podczas czytania?

D. Robię to rzadko, bo mogłabym się nie powstrzymać. :) Zazwyczaj jest to czekolada, mleczna lub gorzka i herbata do kompletu.

J. Czy masz jakiś ulubiony smak herbaty?  Czarna,biała, zielona a może owocowa?

D. Lubię wiele - czarną, malinową, zieloną, z dzikiej róży

J. Czy wiążesz swoją przyszłość z literaturą?

D. To zależy jak się potoczy życie. Już jestem z nią w jakimś stopniu związana, jednak celuję bardziej w języki obce i grafikę. Marzeniem byłoby połączyć wszystko razem.

J. Co powinna mieć w sobie idealna książka?

D. Akcję, nieagresywny romans i ciekawych bohaterów

J. A jak powinna wyglądać idealna okładka?

D. Minimalistyczna, nie zdradzająca fabuły, ozdobna, ale z umiarem. ;)

J. Gdybyś miała zostać bohaterką jakiejś książki to którą i dlaczego?

D. Oczywiście Szklanego Tronu, lub serii Darów Anioła. Obie bohaterki są silne, pewne siebie, wyjątkowe i zabójcze. :)

J. Co skłoniło Cię do założenia książkowego bloga i vloga?

D. Chęć mówienia o książkach, dzielenia się przeżyciami, no i znajomi :)

J. Czy kiedy czytasz książkę zdarza Ci się dopasowywać aktorów do postaci?

D. Nie, nie znam ich tak wielu, robię to bardzo rzadko :)


J. Czy masz jakieś rady dla początkujących blogerów i vlogerów?

D. Przede wszystkim nie bać się :) Sprzęt i jakość nie jest na początku tak ważna, jak wartość merytoryczna materiału, który chcesz oddać w ręce widza

J. Czy lubisz oglądać filmy?

D. Średnio, film musi być naprawdę dobry, by mnie zaciekawił :)

J. Czy jest coś, co  irytuje Cię w książkowej społeczeności?

D. Wydaje mi się, że książkowa społeczność jest bardzo kulturalna. Nie lubię jedynie robienia recenzji dla książek, a ostatnio pojawia się tego coraz więcej.

J. Czy lubisz słuchać muzyki podczas czytania?

D. Tak, szczególnie spokojne

Bardzo dziękuję Darii za wywiad, i serdecznie do niej zapraszam :)

Kolejny post już we wtorek :)

Zaczytanego <3

Charlotte Andell

19 maja 2015

1# Rozmowa z Książkoholikiem - Maja z "To warto czytać"


Witajcie!
Zapraszam was na pierwszy post z nowej serii, w której będę przeprowadzać wywiady z innymi książkowymi blogerami oraz vlogerami. Będzie pojawiała się ona mniej więcej raz na dwa-trzy tygodnie, i mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu.

Dzisiaj mam dla was wywiad z Mają, z kanału "To warto czytać"

Link do kanału Mai : To warto czytać

Serdecznie zapraszam :)


J= Ja

M= Maja


J : W wielu filmikach pokazujesz serię "Jutro" autorstwa John'a Marsdena. Pamiętasz co ostatecznie skusiło Cię do przeczytania tej serii?

M : W czasie jednego z wyjazdów szkolnych pewna dziewczyna poleciła mi "Jutro". Pamiętam, że po tym, jak przybliżyła mi fabułę pierwszego tomu, wiedziałam, że muszę to przeczytać. Co prawda przed książkami Marsdena tematyka wojenna wręcz mnie odstraszała, jednak te seria to zmieniła i teraz polecam "Jutro", kiedy tylko nadarza mi się do tego okazja. Te książki są naprawdę wartościowe.

J : W ostatnim Q&A wspominałaś, że prowadziłaś bloga, który doczekał sie ponad miliona wyświetleń! Dla wielu nowszych widzów, było to duże zaskoczenie. Powiesz nam, o czym opowiada historia?


M : Na blogu pisałam fanfiction o (uwaga, uwaga!) One Direction. Uprzedzając mogące pojawić się teraz pytanie: nie, nie jestem i nigdy tak właściwie nie byłam Directioner. Powinnam się raczej nazwać fanką ich fanów, ponieważ to właśnie oni sprawili, że znacząco rozwinęłam się w pisaniu (co nie zmienia faktu, że gdybym teraz miała przeczytać moją historię od nowa, zapewne spaliłabym się ze wstydu, ponieważ zaczynając bloga myślałam, że "bynajmniej" i "przynajmniej" to zamienniki). W skrócie moje fanfiction opowiadało o dziewczynie z Polski, która wygrała konkurs na napisanie książki o zespole i mimo, że wielu osobom coś takiego może wydawać się totalnie infantylne, osobiście na myśl o tym blogu rozpiera mnie duma, ponieważ nigdy nie zrobiłam nic w kierunku rozpromowania go, a mimo to dorobił się tak przeogromnej liczby wejść i rzeszy cudownych czytelników.


J : Wspominałaś również, że masz na komputerze mnóstwo niedokończonych opowiadań i książek. Większość z nich opowiada o normalnym życiu, czy dodajesz do swojej twórczości nutkę fatastyki?


M: Dawniej (szczególnie w gimnazjum i na początkach liceum) to, co pisałam pękało w szwach od elementów fantastycznych. Jadnak mój odwieczny problem z tego typu historiami polegał na tym, że zawsze bardziej niż na przedstawieniu czytelnikowi świata (które niejednokrotnie były skomplikowane tak bardzo, że po czasie sama zaczynałam się w nich gubić), ja skupiałam się na budowaniu złożonych osobowości, w efekcie czego wychodziła mi mieszanka skomplikowanego, źle przedstawionego świata i skomplikowanych bohaterów, których opisywałam na tyle szczegółowo, że szkoda słów. Dlatego też teraz skupiam się na historiach realnych, bo prościej było mi porzucić skomplikowane światy, niż skomplikowanych bohaterów.


J :  Odejdźmy od książek, i przejdźmy do słodszego ( i to dosłownie tematu). W TMI Book Tag mówiłaś :  "Czekolada Królową Wszechświata" Jaki rodzaj czekolady lubisz najbardziej? Klasyczną, białą, z dodatkami? :)


M : HAHA! Cóż za cudowne pytanie! Jeżeli chodzi o czekoladę to uwielbiam spożywać każdy jej rodzaj (o dziwo, gorzką także!), ale jeżeli pytasz o mojego czekoladowego ulubieńca, to mam go... (chwila na zbudowanie napięcia). Najlepszą czekoladą na świecie jest... MILKA JOGURTOWA. Kocham ją od lat i gdyby świat zaatakowali obcy, żeby wykraść nam czekoladowe zapasy, a ja miałabym okazję wybłagać ich o pozostawienie jednej jedynej tabliczki czekolady, byłaby to właśnie jogurtowa milka :)


J : Jakich wokalistów słuchasz? Oprócz Kato? =D


M : Teraz niektórzy moją się zdziwić, ale ja nie lubię rapu. Słucham tylko i wyłącznie przez wzgląd na Kajetana (ale oczywiście jego numery uwielbiam). A co do moich ulubionych wokalistów, to bez dwóch zdań Ed Sheeran i Tom Odell. A i jeszcze Mayer Hawthorne :)


J : To teraz inne pytanie- na które sama nie umiem odpowiedzieć xD. Wolałabyś nigdy nie przeczytać już żadnej książki, czy nigdy w życiu nie usłszeć żadnej piosenki?


M : Nigdy w życiu nie przeczytać żadnej książki, bo a) książkę sama mogłabym sobie napisać i b) za to piosenki nie dałabym rady nagrać za nic w świecie.

J : Ulubiony książkowy bohater forever?

M : Jak forever to tylko Mały Książę, bo on nigdy, ale to przenigdy mi się nie znudzi. Mimo że w swoim życiu pokochałam wielu bohaterów (w większości dziecięcych, bo to własnie oni najmocniej chwytają mnie za serce), to właśnie Mały Książę jest tym, za którego mogłabym poświęcić całą czekoladę świata (skoro już takie czekoladowe pytanko padło).

J : Skoro był ulubieniec, to teraz zdradź nam- czy jest jakaś książkowa postać której szczerze nienawidzisz?

M : Głowię się nad odpowiedzią na to pytanie dłuższy moment i chyba muszę odpowiedzieć, że nie - nie ma postaci książkowej, której szczerze nienawidzę. To dziwne.

J : Co sądzisz o e-bookach?

M : Na moim kanale kilka razy powtarzałam już, że choć sama zdecydowanie wole książki w formie tradycyjnej i w 99 na 100 przypadków w takiej właśnie formie je czytam, to nie mam nic do e-booków. W sumie to nawet cieszy mnie ich istnienie, bo co to za różnica czy książka, którą czytamy jest elektroniczna, czy papierowa? Ważne, że się czyta. I nie - nie uważam, że e-booki wyprą tradycyjne książki z obiegu. A przynajmniej nie przez kilkanaście najbliższych lat.

J : I ostatnie już pytanie-  co powinna zawierać idealna według Ciebie książka?

M : Gdy teraz wizualizuję sobie moją idealną książkę, widzę przepiękną pastelową okładkę ze srebrnymi oraz białymi wstawkami (żeby, gdy postawię ją już na biblioteczkę, na którą aktualnie zerkam, pasowała tu idealnie). Pozycja ta wydana jest w twardej oprawie z obwolutą, a jej kartki są beżowe (bo śnieżnobiałe to zło! #tortura_dla_oczu). Co do treści... Chciałabym, żeby była to książka, w której moi najbliżsi spełniają wszystkie swoje marzenia (żebym dokładnie mogła poznać, jakie są te ich najskrytsze pragnienia i wiedziała, jak pomóc im później zrealizować je w życiu). Tak. To jest właśnie idealna książka dla mnie.

Bardzo dziękuje Mai za rozmowę, i pamiętajcie by koniecznie zajrzeć na jej kanał, do którego link macie powyżej ^.^

Dajcie znać czy podobała wam się rozmowa, i co sądzicie o nowej serii.
Zaczytanego <3

Charlotte Andell

Czytelniku

Jeśli masz inne zdanie na temat, o którym piszę lub po prostu chcesz podyskutować, zostaw komentarz - będzie mi miło!