6 grudnia 2015

7 powodów dla których nie należy emocjonalnie podchodzić do ulubionego serialu




Cześć i wesołych Mikołajek! Dzisiaj mam dla Was trochę odmienny, spontaniczy post na który pomysł wpadł mi do głowy dopiero przed chwilą. Tego wieczora w USA będzie leciał zimowy finał jednego z moich ulubionych seriali a moje serce i tak jest już posklejane taśmą po poprzednich odcinach dlatego prezentuję:


"7 powodów dla których nie należy emocjonalnie podchodzić do ulubionego serialu"

Oczywiście wszystko z przymrużeniem oka ;) Zapraszam!



1. Ponieważ 7 dni czekania na odcinek zmienia się nagle w 70 lat
I jak ktoś może wymagać od Nas skupienia w czymkolwiek, kiedy do przeczytania jest tryliard teorii, a w kolejce do obejrzenia czeka 50 fanowskich filmików? Nie mówiąc o analizowaniu każdej sceny z poprzedniego odcinka oraz oglądania wybranych scen na okrągło.

2. Ponieważ twórcy Cię nienawidzą i cały czas rzucają przeszkody na drodze Twojego OTP do szczęścia
Nie ma nic gorszego niż shippowanie danej pary i patrzenie jak ich związek się rozpada. A kiedy twórcy dają iskierkę nadziei,  w gratisie dostajemy także taśmę do sklejenia serca, które zostanie zmiażdżone w przyszłym odcinku.

3.Ponieważ odcinek dosłowanie Cię zabija

Nic bardziej nie boli niż myśl, że nie możesz znaleźć twórców i ich porządnie kopnąć. W końcu to oni doprowadzają Cię do takiego stanu. Więc jeśli masz dużo rzeczy do zrobienia, zrób to przed odcinkiem. Bo nigdy nie wiesz co scenarzyści wymyślą i istnieje prawdopodobieństwo, że po seansie jedyne na co będziesz miał/miała ochotę to zakopanie się w kołdrze i słuchanie smutnych piosenek. 

4. Ponieważ świat Cię nie rozumie
Nie ma nic gorszego niż osoby, które nie wiedzą co przeżywasz i wmawiają Ci, że przesadzasz. Albo masz się uspokoić. Lub skończyć oglądać serial, skoro tak emocjonalnie reagujesz. Wtedy chcesz powiedzieć odpowiedzieć światu jedno:


5. Ponieważ z jednej strony cholernie kochasz ten serial, a z drugiej chcesz go nienawidzić, za to co z Tobą robi
Kochać, czy nienawidzić - oto jest pytanie. Skąd wiedzieć, że jesteś w tym stanie? Kiedy przed odcinkiem zabezpieczasz się w pudełko chusteczek i odsuwasz od siebie delikatne przedmioty. Nie chcemy by coś się rozbiło, kiedy nasze emocje sięgną zenitu.

6. Ponieważ możesz nie mieć czasu na odcinek i cały internet staje się Twoim spoilerowym wrogiem
Co z tego, że czasem sam sobie spoilerujesz? Nikt inny nie ma prawa tego robić! A na pewno nie w przypadku Twojego ulubonego serialu.

7. Ponieważ Wiesz, że serial dobiegnie kiedyś końca
Oczywiście, może Twój ulubiony serial to "tasmiec" - wtedy masz przed sobą jeszcze conajmniej 1000 odcinków. Jednak w innych przypadkach następuje załamanie i widz zadaje sobie pytanie - co teraz z moim życiem? Można rozpaczać, niedowierzać, oglądać serial jeszcze raz od początku bądź znaleźć nowy. Ale to już nie będzie to samo. 


Jak podobał Wam się post? Oglądacie jakieś seriale, które nałogowo niszczą Wasze serca? Jeśli post jest nieskładny - przepraszam, ale ciężko mi odwrócić uwagę od tego, że kolejne odcinki mojego ulubionego serialu zobaczę dopiero w marcu :_:
Miłej niedzieli <3
Charlotte
P.S Wszystkie gify znalazłam w Google :)

44 komentarze:

  1. Hahahah :D Święta prawda :D

    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Problem w tym, że nie oglądam seriali, ale gdybym miała jakiś ulubiony, to byłoby pewnie tak, jak opisałaś to w tym poście :)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mało czasu mam teraz ;) Jeszcze się wciągnę przypadkiem w jakąś produkcję i zawalę olimpiadę :D

      Usuń
    2. Oo :D Powodzenia na olimpiadzie !

      Usuń
  3. Mam wiele seriali, które bardzo lubię, ale raczej nie przeżywam tak bardzo wydarzeń, które mają w nich miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny post! :D
    A co do tasiemca, jeśli serial dobry to nawet 1000 odcinków to za mało, wręcz przeciwnie, więcej czasu na przyzwyczajenie się do nowych odcinków :c

    OdpowiedzUsuń
  5. W 100% się zgadzam.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też wyczekuję finału Once Upon A Time :P

    I kurczę, masz rację w tych wszystkich punktach!

    OdpowiedzUsuń
  7. To wszystko jest takie prawdziwe. Mam wiele seriali, które uwielbiam i każdy z nich przeżywam tak samo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest piękna ale i niszcząca miłość xD

      Usuń
  8. Och, uwielbiam takie posty, mam ogromną słabość do genialnych gifów, ale kiedy ich potrzebuję, nigdy nie potrafię znaleźć odpowiedniego xD Ja sama mam to szczęście, że jakoś specjalnie nie przywiązuję się do seriali, jeszcze żadnego nie zdarzyło mi się oglądnąć od początku do końca.
    A finał jakiego serialu tak na ciebie wpłynął?

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, ciągle szukasz tego jedynego =D
      Z niecierpliwością czekam na zimowy finał Once Upon a Time <3 *o*

      Usuń
  9. O ludzie, opisujesz dokładnie mnie, też nie mogę się skupić, gdy czekam na następny odcinek, a teraz, jak czekam na cały serial (Dary Anioła) jest jeszcze gorzej...
    I też rozpaczam jak moje OTP ma problemy przez reżysera :)
    pozdrawiam,
    pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego stwierdzam, że reżyserzy nas nienawidzą :'_

      Usuń
  10. Mnóstwo seriali złamało mi serce: Pamiętniki wampirów, Pierwotni, PLL, Sherlock, Once upon the time, Gra o tron
    A ten cały post jest chyba o mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie oglądam Once Upon a Time od 6 odcinka 5 sezonu. Jestem na odwyku. Spoilery wszędzie ;_; Chce już święta, żeby znaleźć chwilę na obejrzenie i ponowne zatracenie się w mojej bezgranicznej miłości do Colina albo jak kto woli, Haka :'(

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha Coś idealnego dla mnie, ale jak tu nie kochać swojego serialu. Wyczekiwać następnego odcinka, sezonu, albo śledzenie tysiąca stronek z ciekawostkami o tym serialu to takie piękne.
    Buziaki :*
    http://in-the-book-word.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż, to co opisałaś w tych 7 punktach jest do bólu prawdziwe. Jednak ja mam tak, że im więcej seriali oglądam, tym coraz słabiej przywiązuję się do bohaterów. Chociaż czasami znajdą się takie perełki, że kiedy włączam kolejny odcinek to od razu buzia mi się śmieje. Ciężkie życie serialowego maniaka ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy i przydatny post :) Pozdrawiam :*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam takie spontaniczne i ironiczne posty. Najbardziej denerwuje mnie, gdy ja tak bardzo przeżywam jakieś wydarzenie, a ludzie dookoła mnie nawet nie wiedzą jak się ten serial nazywa XD

    bookocholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. I jak tu się nie zgodzić z tymi punktami, szczera prawda :D
    Uwielbima litery

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tak mam jak oglądam Chirurgów:) To już 12 sezon, ale ile emocji, ile tam się wydarzyło! Czekam niecierpliwie na każdy nowy odcinek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar "sięgnąć" po ten serial :D Mam nadzieję, że mnie wciągnie tak samo <3

      Usuń
  18. Wiem co czujesz... Oglądam Teen Wolfa, The Vampire Diaries, The Originals, Demony da Vinci i Shameless - każdy z nich wielokrotnie złamał mi serce, także wyobraź sobie ile na nim już taśmy ;) Twórcy robią wszystko, żeby zniszczyć nam życie. I jeszcze ten czas oczekiwania... Współczuję, że musisz cierpieć teraz aż do marca ;/

    http://thebookishcity.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Oh, zgadzam się z każdym punktem!

    OdpowiedzUsuń
  20. Czekanie 7 dni na nowy odcinek to pikuś. Gorzej jak trzeba czekać 9-10 miesięcy na nowy sezon...

    OdpowiedzUsuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)