25 kwietnia 2015

9# Dampiry, Gbur i Moroi czyli "Akademia Wampirów"

Informacje Szczegółowe :
Autor Richelle Mead
Oryginalne tytuł : Vampire Academy
Polski tytuł : Akademia Wampirów
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilośc stron: 336
Cena:34,90
Wampir. Jedno słowo, które zna chyba każdy. Ten potwór ciemności, zrodzony z dawnych legend i zwyczajów, doczekał się setek różnych adaptacji. Książę Nietoperzy, Hrabia Dracula- ten maszkaron okryty legendą nie raz nas straszył i nie raz jeszcze będzie. To klasyk potworów, który chętnie wykorzystywany jest w obecnym świecie. Książki o wampirach, seriale, filmy, przekazywane ustnie straszne historie- ten rządny krwi potwór pojawia się praktycznie wszędzie. Czas, bym zrecenzowała tutaj książkę, w której główną rolę grają właśnie te ostrzące zębiska stwory. Fanfary poproszę, ponieważ nadchodzi „Akademia Wampirów” 

„Ludzie, którzy są szaleni rzadko zastanawiają się nad tym, czy są szaleni”
W Akademii im. Świętego Władimira uczęszcza dwa rodzaje wampirów. Czystej krwi czyli Moroje- uczą się tam panować nad swoimi nadnaturalnymi darami. Drugi rodzaj to Dampiry – pół ludzie, a pół wampiry, którzy szkolą się na obrońców i opiekunów wcześniej wymienionych.  Niedługo po tragicznym wypadku który spotyka Wasylissę – Morojkę ze szlachetnego rodu, ona i jej najlepsza przyjaciółka Rose- dampirka, która „cudownie” ocalała z wypadku uciekają z Akademii. Przez ponad dwa lata ukrywają się przed jej władzami. Los sprawia jednak, że dziewczyny znowu trafiają do szkoły. Muszą jednak uważać- mury mają uszy, a ktoś czyha na życie Lissy.

Do książki „Akademia Wampirów” – ciągnęło mnie już dawno. Kroplą która przepełniła czarę, była premiera filmu na podstawie książki. Od pierwszej strony historia niesamowicie mnie wciągnęła. Mamy tutaj wampiry i pół wampiry- pradawne potwory, mające własną akademię, w której mogą się uczyć? Ja to kupuję!

Główną bohaterką jest Rose i to również z jej perspektywy poznajemy całą historię. Dziewczyna bardzo przypadła mi do gustu. Nie jest to jedna z tych jęczących o pomoc, bezradnych czekających na ratunek księżniczkowatych paniusi. Rose Hathaway to silna, niezależna i pewna siebie dziewczyna. Nie boi się wyrażać swoich opinii- jest w tym wręcz arogancka. Ma gdzieś zasady panujące w Akademii. Ma swój cel i do niego dąży. Jest przy tym lojalną przyjaciółką- chroni Lissę, która jest jej zupełnym przeciwieństwem. Cicha, krucha i wręcz porcelanowa morojka jest nieśmiała i nie lubi pokazywać się w tłumie. Rose jest dla niej jak opoka- chroni dziewczynę i nigdy nie pozwoli jej skrzywdzić. Kolejną postacią którą pokochałam jest Dymitr- jest strażnikiem i trenuje Rose. Od początku polubiłam jego postać, a jego słowne przepychanki z dampirką ( z inicjatywy panny Hathaway) wprawiały mnie w dobry humor na cały dzień. Na pierwszy rzut oka myślałam „ Po prostu gbur i sztywniak który będzie mnie wnerwiał”- ale się pomyliłam i musiałam przepraszać Dymitra.

Co do fabuły, to autorka miała świetny pomysł. Richelle Mead połączyła dwa znane schematy i powstało coś niesamowitego. Szkoła. Jest przystojniak, pojawia się ten skryty o którym chodzą dziwne plotki, ta „królowa/zdzira” czy jak ją nazywają. Jednak czytając książkę Mead, schematy się zacierają i powstają na nowo, w rewelacyjnej formie.  Akcja którą wykreowała mimo, że występują w nim wampiry  i nadnaturalne wątki, mogłaby spokojnie wydarzyć się naprawdę. Nie jest to infantylna pozycja, ma w sobie realizm, którego w fantastycznych książkach często brakuje.

Opisy nie są za długie, nie nudzą. Rose jest świetną narratorką. Jej przemyślenia bawią, wzruszają a akcja przedstawiona jest dość jasno i nie trzeba się doszukiwać i łapać za głowę krzycząc „ o co tu chodzi?”
Dla wszystkich fanów wampirów i tych klimatów to lektura obowiązkowa, a nawet jeśli ktoś nie lubi tego typu książek powinien po nią sięgnąć- jestem prawie pewna, że będzie nią miło zaskoczony. Gusta i guściki jak to mówią, ale jak ktoś ją czytając nie odczuł sympatii do nikogo z tej powieści, to niech lepiej się nie przyznaje. No dobra, może. W końcu nie gryzę…
Zaczytanego weekendu <3
Charlotte Andell

P.S Przepraszam za taką formę wizualną recenzji.. Blogger wariuje! Grr.. zacznę gryźć!

1 komentarz:

  1. Szczerze mówiąc ta seria jest przede mną, ale nigdy nie mogę się natknąć na wszystkie części ;(

    OdpowiedzUsuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)