16 września 2016

129# Fizyka, Mozart i Kapitan Nemo czyli "Moje serce i inne czarne dziury" *Booktour*

Informacje:
Autor: Jasmine Warga
Oryginalny tytuł: My heart and other black holes
Polski tytuł: Moje serce i inne czarne dziury
Wydawnictwo: Burda Książki
Liczba stron: 320
Cena: 34,90 zł
Polska premiera: 17.08.2016











Wchodzisz na stronę internetową. Jej wygląd jest prosty i klasyczny, bez zbędnych bajerów. Czytasz ostatnio dodane wpisy, aż w końcu jeden przyciąga Twoją uwagę. Mówi o wydarzeniu, które ma się odbyć za dwadzieścia sześć dni. Odpowiadasz na ogłoszenie - nie po to by umówić się na randkę, ale by wspólnie z tą osobą, popełnić samobójstwo.


Aysel od dawna planuje za sobą skończyć. W miasteczku w którym mieszka, nie ma miejsca dla córki mężczyzny, który zamordował wspaniale zapowiadającego sportowca. Od tamtego wydarzenia minęły trzy lata,a dziewczyna wciąż słyszy szepty za plecami. Roman nie może sobie wybaczyć ,że dopuścił tragedii, która miała miejsce rok wcześniej, Dodaje ogłoszenie, w którym poszukuje osoby, z którą będzie mógł popełnić samobójstwo. Aysel na nie odpowiada - i losy tej dwójki, niespodziewanie się splatają. Jednak im bliżej planowanej daty śmierci, tym bardziej Aysel, dzięki Romanowi, chcę się żyć...

"Ludzie wiecznie gadają, że samobójstwo to tchórzostwo. I tak chyba jest. W tym sensie, że człowiek się poddaje,rezygnuje. Ucieka od czarnej dziury, jaką jest jego przeszłość, nie dopuszcza do tego, by wyrosnąć na kogoś,kim absolutnie nie chciał się stać. Ale tchórzliwość tego aktu wcale nie gwarantuje,że będzie on prosty"

"Moje serce i inne czarne dziury" to książka, którą początkowo nie byłam zainteresowana. Dzięki entuzjastycznej recenzji Raven z bloga My Books, My Life oraz organizowanemu przez nią booktour'owi z tą powieścią, zdecydowałam się sięgnąć po powieść Jasmine Wargi. Spodziewałam się czegoś, co złamie mi serce i kompletnie mną wstrząśnie - i chyba po raz pierwszy,chociaż książka nie dała mi tego oczekiwanego, mogę wyrazić się o niej w wielu superlatywach.

Samobójstwo to ciężki temat - jednak obecnie, dosyć często poruszany w powieściach dla młodzieży. Każdy z autorów ma do tego inne podejście - jednym stworzenie historii z depresją i samobójstwem w tle wychodzi lepiej, a innym gorzej. Jasmine Warga, zdecydowanie należy do pierwszej kategorii. Całość historii, poznajemy z punktu widzenia Aysel. Jestem pod wrażeniem tego, ile emocji autorka tchnęła w główną bohaterkę, Bez problemu można dostrzec, że dziewczyna nosi w sobie wielki ciężar - i chociaż nie mówi tego innym, potrafi przyznać się sama przed sobą. Czarny ślimak - jak nazywa depresję, wciąż w niej siedzi i ma wpływ na jej życie i myśli - które od trzech lat, nie miały pozytywnego wydźwięku nawet przez chwilę. Autorka w umiejętny sposób przedstawiła problem nastolatki - która czuje, że zamiast serca, w klatce piersiowej ma czarną dziurę. Jasmine Warga pokazała, jak wyrzuty sumienia i poczucie winy, potrafią powoli wyniszczać człowieka - nawet jeśli wina nie leży po ich stronie. 

"Każdy, kto kiedykolwiek był tak smutny, może wam powiedzieć, że w depresji nie ma niczego pięknego ani literackiego, ani tajemniczo głębokiego. Depresja jest jak ciężar, spod którego nie można się wydostać. Przygniata, sprawiając, że nawet takie drobiazgi, jak zawiązanie butów czy przeżucie tostu, przypominają dwudziestomilową wspinaczkę pod górę. Depresja jest częścią ciebie; przenika twoje kości i krew. Jeśli cokolwiek o niej wiem, to na pewno to, że nie da się przed nią uciec."

Wątek Romana i Aysel ( tak między wierszami - dlaczego akurat imię Roman?!) również został przedstawiony ciekawie. Z zainteresowaniem przyglądałam się rozwojowi ich relacji i naprawdę kibicowałam tej dwójce. Więź która zaczęła się między nimi tworzyć pokazała, jak szybko ktoś obcy może stać się ważną dla nas osobą - kimś, na kim możemy polegać i mu zaufać. Jednym z minusów jest jednak tempo - ponieważ wszystko rozgrywa się w ciągu dwudziestu sześciu dni. Miałam przez to wrażenie, że autorka za bardzo się spieszy - ale z drugiej strony, rozciąganie wszystkiego w czasie, mogłoby zdecydowanie wyjść na niekorzyść powieści.
Jasmine Warga posługuje się naprawdę dobrym piórem - książkę pochłonęłam w mniej niż dwadzieścia cztery godziny, kompletnie tracąc poczucie czasu. Bardzo podobały mi się również odniesienia do muzyki klasycznej - w tym do ostatniego dzieła Mozarta, czyli "Requiem". W książce nie brakuje także dawki fizyki - i chociaż jestem typowym humanistą i za tym przedmiotem nie przepadam, muszę przyznać, że nawiązania do tej nauki przez Aysel, idealnie współgrały z całością.

"Tak naprawdę Milton i Einstein twierdzili to samo. Że dla ludzkiego umysłu wszystko jest subiektywne. Nasze emocje, nasze opinie są względne. Wszystko zależy od punktu widzenia."

"Moje serce i inne czarny dziury" to książka, która nie złamała mojego serca ani mną nie wstrząsnęła - przynajmniej nie w takim stopniu, jak się spodziewałam. Jasmine Warga stworzyła jednak naprawdę wartościową historię, ze wspaniałymi bohaterami - i uważam, że naprawdę powinniście sięgnąć po tę powieść.Po prostu warto.

Moja ocena to: 7.5/10

Znacie tę książkę? Macie zamiar ją przeczytać?
Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach <3
Zaczytanego!
Charlotte

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję wydawnictwu Burda Ksiązki, oraz autorce bloga My Books My Life

9 komentarzy:

  1. Chcę przeczytać tę książkę, ale może kiedyś. Jestem trochę źle nastawiona do samobójstw w książkach. Za to moim zdaniem książka może być bardzo ciekaw i wyróżniać się na tle innych. :)
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  2. Początkowo nie zwróciłam na tę książkę większej uwagi, bo przypomina mi Wszystkie jasne miejsca, które nie spełniły do końca moich oczekiwań, ale może jednak dam jej szansę? Strasznie podoba mi się ten tytuł, a nawiązania do fizyki mogą się okazać dla mnie strzałem w dziesiątkę, lubię gdy fabuła jest urozmaicona o jakąś inną pasję bohatera/autora. Nawet po twojej recenzji nie wiem, czego do końca się spodziewać po tej powieści, więc chętnie sięgnę po tę enigmę.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdybym zobaczyła ją gdzieś na półce i miała sugerować się pierwszym wrażeniem, jaki robi oprawa graficzna, to pomyślałabym sobie: Jej, co za beznadziejna, banalna okładka (wybacz, ale musiałam to wtrącić, bo tego typu oprawy do mnie totalnie nie przemawiają). Ale gdybym przeczytała opis, byłabym już mimo wszystko zaintrygowana. A po Twojej recenzji rozważę sięgnięcie po tę książkę, bo porusza bardzo poważne problemy.
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Staram się unikać takiej tematyki, bo mnie dołuję, ale czasami się przełamie i ostatecznie skuszę :)
    "Moje serce..." zaciekawiło mnie już od dnia premiery, dlatego na pewno kiedyś przeczytam :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Z początku myślałam, że to coś podobnego do "Byłam tu" Forman, ale po Twojej recenzji widzę że to całkiem coś innego. Teraz jest dużo samobójstw w książkach, ale w sumie ten temat jest ważny i czytając takie książki można znaleźć rozwiązanie swoich probelmów

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka na pewno jest dobra. Gdyby nie to, że teraz kompletnie nie mam czasu, wzięłabym udział. ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie wczoraj czytałam i mi się podobało. zdecydowanie warto ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka czeka na półce i mam nadzieję, że mną jednak wstrząśnie, bo pokładam w niej pewne nadzieje, zwłaszcza, że kojarzy mi się ze świetnym indyjskim filmem o podobnej fabule. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapewne nie sięgnęłabym po tę książkę, gdybym tylko zobaczyła okładkę. Tak pozytywna recenzja jednak jak najbardziej zachęca i może nawet zdecyduję się sięgnąć po tę książkę. Zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)