14 maja 2015

13# Wilk, peleryna i koszyk czyli "Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie"

Informacje:
Autor: Sarah Blakley-Cartwright
Oryginalny tytuł : Red Riding Hood
Polski tytuł : Dziewczyna w Czerwonej Pelerynie
Wydawnictwo : Galeria Książki
Ilość stron : 360
Cena: 25,99














Dawno, dawno temu żyła sobie dziewczynka o imieniu Czerwony Kapturek… Baśń o dziewczynce niosącej koszyczek dla chorej babci, zna chyba każdy. Ta baśń towarzyszy mi od dzieciństwa. Do dziś pamiętam, jak wieczorem czytałam ją na dobranoc, a potem zostawiałam zapalone światło, obawiając się, że Zły Wilk po mnie przyjdzie.  Klasyczna opowieść doczekała się wielu przeróbek i adaptacji. Dziś przedstawię wam jedną z nich.

Poznajcie Valerie.

Jej siostra była piękna, wiecznie uśmiechnięta i lubiana. A teraz nie żyje.

Co miesiąc w pełnie księżyca, mieszkańcy wioski w strachu przed okrutnym Wilkiem składają mu ofiary, by nie zechciał zaspokoić głodu ich dziećmi, krewnymi czy znajomymi. Dlaczego więc siostra Valerie została rozszarpana, skoro mieszkańcy złożyli ofiarę?
Krwawy księżyc.

Nikt nie czuje się bezpieczny, a wszystko potęguje przybycie pogromcy potworów który oznajmia, że ich Wilk to Wilkołak i każdy z mieszkańców może nim być.

Pewnej nocy Valerie odkrywa, że rozumie Wilka. Grozi on, że dziewczyna albo z nim odejdzie, albo zginą wszyscy których kocha.

„Dziewczyną w Czerwonej Pelerynie” interesowałam się od dawna. Z różnych powodów, sięgnęłam po tę książkę dopiero w ubiegłym miesiącu. Kiedy zorientowałam się, że została ona napisana na podstawie scenariusza do filmu o tym samym tytule, moja ciekawość ochłonęła. Zdarzyło mi się czytać takie książki, i zwykle była to klapa. A jak jest z książką Sary Blakley- Cartwright?

Zacznę od tego, że pomysł jest naprawdę dobry. Chociaż przez moje życie przewinęło się wiele wersji o dziewczynce w czerwonej pelerynce, nie spotkałam się jeszcze z taką interpretacją. Nie widziałam filmu , ale po zwiastunie mam wrażenie, że jest on lepszy od książki.
Styl autorki mnie nie porwał. Jest dosyć ciężki, i w niektórych momentach mnie nużył- czyli tak jak się spodziewałam.

Z żadną postacią się nie zżyłam. Valerie podejmowała naprawdę głupie i dziwne decyzje. Tak jakby myślała jedno, a robiła coś zupełnie innego. Co do innych bohaterów, zupełnie mnie nie porwali. Ukochany dziewczyny wydawał mi się drewniany, tak samo jak ich relacja.

Jeśli chodzi o naszego Wilka to kompletnie się nie spodziewałam kto nim może być.
Było to dla mnie duże i jednocześnie odrobinę negatywne zaskoczenie. Jeśli chodzi o samą końcówkę nie jestem zachwycona. Akcja obrała dziwny tor, i jestem rozczarowana.
Postać Wilka powinna zasiać grozę w moim sercu, a tutaj był on jak młodszy głupiutki brat Wielkiego Złego Wilka.

Historia o Czerwonym Kapturku fascynowała mnie od dziecka, a ta powieść jest mi kompletnie obojętna. Czytając opis i patrząc na okładkę, spodziewałam się czegoś bardzo mrocznego, czegoś przez co nie będę mogła spać. Oczekiwałam tutaj dramatu z cieniem grozy i mnóstwem tajemnic, a dostała mi się trochę przygotówka z kolejną infantylną bohaterką i sztucznym przerażeniem w tle.

To chyba pierwsza negatywna recenzja na tym blogu, ale zawsze musi przyjść ten pierwszy raz.
Koniecznie dajcie mi znać, czy czytaliście Cię tę książkę i czy wam się podobała :)
Zaczytanego <3

Charlotte Andell

4 komentarze:

  1. Książkę czytałam dosyć dawno, ale mnie na przykład podobała się bardzo i chętnie powrócę jeszcze kiedyś.. Ma swój klimat. Ale kto co lubi ^^

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią o gustach się nie dyskutuje :) A te negatywne odczucia, to dlatego, że miałam naprawdę ogromne oczekiwania co do tej książki :)

      Usuń
  2. Okładka książki jest przepiękna! Historia Czerwonego Kapturka również mnie zawsze fascynowała. Szkoda, że ta książka okazała się słaba. Jest naprawdę intrygująca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam zamiar zabrać się za tę książke i gdzieś ją dorwać na promocji, ale chyba dzięki Tobie trochę moje zainteresowanie nią opadło . ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)