7 października 2015

53# Wiśnie, maile oraz urwana akcja czyli "Lato koloru wiśni"

Informacje:
Autor: Carina Bartsch
Oryginalny tytuł: Kirschroter Sommer
Polski tytuł: Lato koloru wiśni
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 496
Cena: 34,90 zł













Kto się czubi, ten się lubi. Kto by pomyślał, że to powiedzenie może mieć tyle wspólnego z rzeczywistością…

Emely to sarkastyczna studentka literaturoznawstwa. Dziewczyna szaleje z radości, gdy do Berlina przeprowadza się jej najlepsza przyjaciółka Alex. Niestety, wraz z nią, przyjeżdża jej brat Elyas, o którym Emely wolałaby zapomnieć. Woli poświęcić swoją uwagę tajemniczemu Luce, z którym od niedawana koresponduje..

„Lato koloru wiśni” to jedna z tych książek które bardzo chciałam przeczytać, ale miałam pewne opory. Bardzo długo się wahałam, ale kiedy już zdecydowałam, że muszę przeczytać powieść Cariny Bartsch wiedziałam, że mi się spodoba. Intuicja mnie nie zawiodła.

Carina Bartsch posługuje się lekkim i plastycznym językiem. Przez jej książkę po prostu się płynie i nie mam pojęcia jakim cudem te czterysta pięćdziesiąt stron zleciały mi tak szybko. Czułam się jak mała dziewczynka, którą autorka ciągnie za rękę. Kiedy próbowałam odłożyć tę książkę i tak po chwili do niej wracałam.
Najdziwniejsze jest to, że ta książka jest tak naprawdę o niczym. Nie ma tutaj nic odkrywczego jednak sposób w jaki pani Bartsch poprowadziła historię sprawia, że z paru schematów wyłania się całkowicie nowe, zabawne i lekkie love story.

Emely, należy do grona tych książkowych bohaterek które lubi się od pierwszej strony. Nie jest irytująca,  ani wyidealizowana. To życiowa postać i czytając o niej miałam wrażenie, że mogłabym ją  minąć na ulicy. Spodziewałam się, że Elyas będzie typowym „Bad boy’em” jednak i tutaj zostałam mile zaskoczona przez autorkę.
Ten duet oficjalnie zostaje wpisany do moich ulubionych. Ich przepychanki słowne sprawiały, że po prostu dusiłam się ze śmiechu. Jeśli ktoś czytał „Obsydian” i przypadły mu do gustu dialogi między Katy a Daemon’em, to z pewnością pokocha Emely i Elyasa!

Czasem porównuję książkę do plasteliny. Każdy pisarz sam taką plastelinę tworzy, by następnie ulepić z niej historię. Od zdolności i kreatywności twórcy zależy, co z tego wyjdzie. Carina Bartsch podkradła dobrze znane czytelnikom kawałki plasteliny (znane również jako schematy) i ulepiła z nich pełnowymiarową historię. Historię która z pozoru banalna, wciąga do reszty. Całkowicie dałam się pochłonąć jej książce. Minus? Końcówka. Kompletnie nic nie wskazywało na to, że „Lato koloru wiśni” dobiega końca. A jednak. Kiedy dotarłam do ostatniej strony z nadzieją przewracałam kartki, chcąc natrafić na jakiekolwiek wyjaśnienie. Teraz wiem, że ta cała historia i wydarzenia to tylko wstęp do „Zimy Koloru Turkusu”. 

„Ludzie mają marzenia i sny, ale one przecież nic nie znaczą…Są nieważne, tak jak sam człowiek. W porównaniu z całością, jedno jedyne życie nie jest nawet warte tego, by o nim mówić”

Autorka pozostawiła wielki niedosyt, zmuszając czytelnika by sięgnął po drugi tom. Czy ja  to zrobię? Nie czytam książek love story,zwyczajnie mnie nudzą, jednak nieliczne grono uwielbiam. Z pewnością do tej grupy mogę zaliczyć „Lato koloru wiśni”

Jeśli lubicie wszelkie historie o miłości, sięgnijcie po tę książkę. Ostrzegam – lepiej zróbcie to, kiedy już ukaże się drugi tom. Chęć natychmiastowego sięgnięcia gwarantowana!

Moja ocena to: 8 /10

Znacie powieść Cariny Bartsch? Macie zamiar sięgnąć? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach :)
Zaczytanego!
Charlotte
P.S Przygotujce się, bo niedługo zmieniam nagłówek ^.~


Za egzemplarz, serdecznie dziękuję wydawnictwu Media Rodzina

38 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że porównanie do Obsydianu totalnie mnie kupiło. Już od jakiegoś czasu czaję się na tę książkę, ale w końcu nie udało mi się po nią sięgnąć, a po twojej recenzji, mam ochotę zrobić to jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daemon zawsze kupuje :D
      Trzymam kciuki byś szybko sięgnęła po "Lato koloru wiśni" :)

      Usuń
  2. Ja z kolei nie czytałam Obsydianu, ale przepychanki słowne to coś, co baaardzo lubię i dobrze się przy nich bawię, więc jak natknę się gdzieś na tę książkę, to na pewno dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam Obsydianu, ale ta książka bardzo mnie intryguje i chyba kiedyś po nią sięgnę... nawet jeśli nie lubię NA i takich tam innych klimatów. Dzięki za polecenie jej ^*^
    A u mnie recenzja "Czasu żniw" Samanthy Shannon, który niestety mnie zawiódł...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiedziałam, że w tej książce można znaleźć takie rzeczy. Uwielbiam serię Lux i dialogi między Katy i Daemonem, więc będę musiała kiedyś sprawić sobie i tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro dialogi w Obsydianie, przypadły Ci do gustu to zdecydowanie Lato koloru wiśni może Ci się spodobać :)

      Usuń
  5. Kocham takie historie. Zapisane do listy do przeczytania. :)
    zaczytanabella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się wkrótce sięgnąć :)

      Usuń
  6. Nie znam jeszcze twórczości tej autorki, jednak zdecydowanie planuję sięgnąć po tę książkę. Bardzo lubię takie historie ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro lubisz takie historie, jestem pewna, że Carina Bartsch Cię nie zawiedzie :)

      Usuń
  7. I kolejna dobra opinia na temat tej książki. Czas najwyższy zapoznać się z tą pozycją.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie słyszałam jeszcze o tej książce oraz autorce, ale chyba się skuszę na nią, ponieważ zachęciłaś mnie swoją recenzją ;)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2015/10/szklany-tron.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się Cię zachęcić ;)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Może wobec tego pora po nią sięgnąć? ^.~

      Usuń
  10. Kocham tę książkę i wprost nie mogę się doczekać kontynuacji! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja oczywiście mam zamiar przeczytać ta książkę.
    Chwilowo nie teraz ale i tak muszę bo bardzo mnie ciekawi :D
    Pozdrawiam ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy już sięgniesz, koniecznie daj znać co sądzisz :)

      Usuń
  12. Książkę pewnie przeczytam, aczkolwiek nie ciągnie mnie do niej tak bardzo jak do innych pozycji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba kiedy w końcu sięgniesz - oczywiście po pierwszym przeczytaniu innych pozycji do których Cię ciągnie :)

      Usuń
  13. Słyszałam sporo dobrego o tej książce, a i tak nie mam na nią ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  14. Osobiście nie ciągnie mnie do tej książki:)
    Zaczynam Cię obserwować i zapraszam do tego samego:)
    Recenzjonistycznie
    No Longer Nightmare

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Wobec tego mam nadzieję, że prędko zaspokoisz apetyt ;)

      Usuń
  16. Już była w moich rękach, ale ostatecznie jej nie kupiłam, nie wiem dlaczego. Teraz odrobinę żałuje, ale na pocieszenie mam to, że zakupie ją bliżej premiery 2 tomu:) Ciekawi mnie ta historia, a lubię czasami poczytać taką lekką tematykę:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekka tematyka jest według mnie świetna na jesienne wieczory <3 Więc mam nadzieję, że historia Emely i Elyasa Ci się spodoba :)

      Usuń
  17. Podoba mi się to porównanie do plasteliny!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nie czytałam, ale wydaje się być po prostu przyjemną lekturą :)
    bookocholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mnie zaciekawiłaś :) Szczególnie podoba mi się Twoje odniesienie do plasteliny. Bardzo trafne :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)