6 lutego 2017

147# Wiadomości,las i żałoba czyli "Outliersi"

Informacje:
Autor: Kimberly McCreight
Oryginalny tytuł: The Outliers
Polski tytuł: Outliersi
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 384
Cena: 34,99 zł
Polska premiera: 11.01.2016








Jedna wiadomość, może zmienić wszystko. Złamać opory i zmusić Cię do ryzykownych kroków. Nie ma czasu na podejmowanie decyzji. Należy działać szybko - ponieważ liczy się każda sekunda.

Od śmierci matki, nastoletnia Wylie pogrążona jest w żałobie. Izoluje się od świata, i całe dnie spędza w swoim pokoju. Dziewczyna nie rozmawia nawet z najlepszą przyjaciółką Cassie, od czasu ich ostatniej kłótni. Jednak pewnego dnia okazuje się, że Cassie zniknęła, a Wylie odbiera od niej rozpaczliwego sms-a, z błaganiem o pomoc.
W ogólnikowych wiadomościach, Cassie prosi Wylie by ta szybko po nią przyjechała - wraz z Jasper'em, chłopakiem zaginionej. Mimo oporów, Wylie wyrusza w głąb gęstych lasów Maine, by odnaleźć przyjaciółkę. Coś jest jednak nie tak i wkrótce okazuje się, że za zniknięciem Cassie kryje się wiele tajemnic...

Nie będę ukrywać, że "Outliersi" zaintrygowali mnie od razu. Opis, okładka, i pozytywne recenzje sprawiły, że lektura tej powieści była dla mnie obowiązkowa. Od dawna miałam ochotę na przeczytanie czegoś w podobnym klimacie. Oczekiwałam dreszczyku emocji, dawki tajemnic i akcji, który przyspieszy bicie mojego serca. Niestety - książka Kimberly McCreight minęła się z moimi oczekiwaniami.

"Dlaczego zawsze łatwiej jest mi uwierzyć w coś złego?"

Zaczęło się naprawdę dobrze - od samego początku, w powieści panuje nieco ponury i tajemniczy klimat. Moim pierwszym spostrzeżeniem było to, że autorka posługuje się plastycznym i przystępnym językiem - dlatego już po kilku rozdziałach, moja wyobraźnia zaczęła pracować na wysokich obrotach. Naprawdę wciągnęłam się w historię - jednak im dalej w las, tym gorzej. Z każdą kolejną stroną, robiło się coraz zwyczajniej i... nudno. Przestałam odczuwać dreszcz, który przechodził mnie podczas lektury początkowych rozdziałów. Chciałam wiedzieć co stało się z Cassie, jednak cała fascynacja historią po prostu zniknęła i stałam się wręcz neutralna wobec rozgrywających się wydarzeń. Szalę przeważyło jednak ostatnie sto - sto pięćdziesiąt stron. Autorka pokierowała akcją w kierunku, który aboslutnie mi się nie podoba. Wszystko zostało niesamowcie udziwnione i do końca rozwiało mroczny klimat z początku powieści. 

"Czasem ludzie mają wobec innych oczekiwania, o których im nie mówią."

Do głównej bohaterki mam mieszany stosunek. To z jej perspektywy obserwujemy rozgrywające się wydarzenia, a Wylie jako narrator nie do końca mi przypasowała. Niektóre z jej przemyśleń bywały naprawdę irytujące - wręcz infantylne. Mimo wszystko, dziewczyna to dobrze skonstruowany bohater - autorka w intrygujący sposób ukazała jej żałobę i stan psychiczny, przez co Wylie wydaje się bardziej ludzka. Nawet jej zachowania, które często irracjonalne, mnie wydały się....racjonalne. Wiem, że może brzmi to dziwacznie - ale biorąc pod uwagę co przeszła, jej postępowania, choćby głupie, uznaję za kompletnie usprawiedliwone.
Jasper wypada natomiast nijako. Jego stosunek do Cassie, to jak pragnie ją odnaleźć jest uroczy i godny podziwu, jednak koniec końców, Kimberly McCraight stworzyła kolejnego, nieco wyidealizowana męskiego bohatera - który szczerze mówiąc, nie zdobył mojego serca.

" - Chodzi mi głównie o to, że czasem liczy się nie to, w co wierzysz, ale jak w to wierzysz."

"Outliersi" to według mnie powieść, ze zmarnowanym potencjałem, Zakończenie może i jest zaskakujące - ale przed sięgnięciem po kolejny tom, na pewno porządnie się zastanowię. Oczekiwałam czegoś bardziej mrocznego, ponurego, byłam przygotowana na dreszcz emocji - a do całej historii mam raczej dość obojętny stosunek.

Moja ocena to: 4.5/10

Czytaliście "Outliersów"?
Co sądzicie o tej historii?
Jakie książki według was, to zmarnowany potencjał?
Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach <3
Zaczytanego!
Charlotte

Więcej nowości, na stronie księgarni internetowej Tania Książka

3 komentarze:

  1. Opis książki jest naprawdę intrygujący. Szkoda, że ostatecznie wyszło jak wyszło.
    Według mnie zmarnowany potencjał miała "Porwana pieśniarka". Spodziewałam się naprawdę dobrej powieści fantasy, a dostałam zaledwie średnią młodzieżówkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam zapowiedź tej książki jak filmik i spodobała mi się. Ale po Twojej recenzji wiem, że raczej po nią nie sięgnę. Wolę przeczytać coś, co nie zostało sknocone ;) Pozdrawiam!Książkowa Dusza

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest to książka, na którą mam szczególną ochotę. Mimo iż nie jest doskonała.

    OdpowiedzUsuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)