21 kwietnia 2017

Kopciuszek opowiedziany od tyłu - Eris #TysiącPięter

















Śliczna dziewczyna którą otacza bieda, na końcu trafia do pałacu. Życie w końcu stało się bajką, a jej niczego nie brakowało.
Przez większość życia, było mi zdecydowanie bliżej do Kopciuszka po słowach "I żyli długo i szczęśliwe."
Problem w tym, że teraz to się zmieniło.
Ale kto by pomyślał, że ja - Eris Dodd - Radson - będę skazana na patrzenie, jak moje dotychczasowe życie legło w gruzach?

Mam żal do matki. Za to co zrobiła - to przez nią straciłam wszystko. W jednej chwili, moje idealne życie się skończyło. To jednak prawda, że człowiek zaczyna doceniać rzeczy, dopiero wtedy kiedy je straci.
Ile bym teraz dała, za wylegiwanie się w moim wygodnym łóżku i możliwość spoglądania co ranek na widok z 985 piętra. Okej - nie jest to ten sam luksus co 1000 Aves, ale - i tak tęsknię za moim dawnym życiem.
A propos Avery - Atlas wrócił do miasta! Oczywiście nie mam teraz okazji żeby z nią o tym porozmawiać, ale wiecie - mam swoje problemy.
Chętnie przyglądnęłabym się bliżej sprawie Atlasa - szczególnie, że Ledzie zaczęło odbijać. Czyżby czuła do niego miętę? Czy Aves o tym wie? Ale.. w takim razie dlaczego wydaje się być zazdrosna? Leda to w końcu jej przyjaciółka...
Ale cii - nic nie mówiłam.
Plotki lubią się szybko roznosić.
Szczególnie jeśli chodzi o mieszkańców najwyższych pięter.

1 komentarz:

  1. Wydaje mi się, że Eris najboleśniej zderzyła się z szarą rzeczywistością i trudno było jej przywyknąć do nowych warunków.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)