13 lutego 2016

79# Płyty, kłamstwa i ujawniony sekret czyli "Zima koloru turkusu"

Informacje:
Autor: Carina Bartsch
Oryginalny tytuł: Türkisgrüner Winter
Polski tytuł: Zima koloru turkusu
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 456
Cena: 34,90
Polska premiera: 16.10.2015








Każdy może kłamać i oszukiwać. Ale czy potrafilibyśmy wybaczyć taki czyn bliskiej nam osobie?
Emely ma w głowie mętlik. Elyas nie odzywa się do niej od kilku tygodni - znaku życia nie daje też internetowy przyjaciel dziewczyny, Luka. Kiedy na jaw wychodzi skrywany przez Elyasa sekret, dziewczyna jest zdruzgotana i nie wie co robić - bo czy pierwszej miłości można ciągle dawać kolejne szanse?

"Lato koloru wiśni" wspominam naprawdę miło. Książka mi się podobała, jednak to zakończenie pierwszego tomu wręcz zmusiło mnie do sięgnięcia po drugi - przyznam, że nie mogłam się doczekać poznania dalszych losów Emely i Elyasa.

Na sam początek muszę przyznać, że bardzo dziwię się Emely - jak ona wcześniej mogła nie wpaść na rozwiązanie dziwnego zachowania Elyasa?  Wskazówki podkładane na każdym kroki - naprawdę tak ciężko dodać dwa do dwóch? W tym tomie, dziewczyna trochę działa mi na nerwy swoim zachowaniem. Nie chodzi mi o samo rozwiązanie zagadki - mam wrażenie, że Emely myśli jedno a robi coś innego.

"Dopiero kiedy człowiek przeżyje piekło, może docenić piękno nieba."

Carina Bartsch posługuje się naprawdę świetnym stylem pisania. Historię opisaną przez autorkę czyta się błyskawicznie i z przyjemnością przewraca się kolejne strony. Nie nudzi czytelnika zbyt długimi opisami ani nie wpycha na siłę zbędnych dialogów. Byłam naprawdę zaskoczona kiedy przewróciłam ostatnią stronę, nie mogąc uwierzyć, że historia Emely i Elyasa już dobiegła końca. Ta dwójka to idealny przykład przysłowia "Kto się lubi ten się czubi". Ich relacja od początku mi się podobała, a w drugim tomie po prostu ich pokochałam i jest mi smutno, że ponownie spotkam się z nimi tylko podczas ponownej lektury, a nie poznając ich dalsze losy. Z drugiej strony - autorka do końca poprowadziła wszystkie wątki. Nie zostawiła niedomówień więc kontynuacja jest tu zbędna - myślę, że każdy książkoholik który zżył się z bohaterami którejkolwiek książki wie czym jest to błędne koło.

"Przeciwieństwem dobra nie jest zło ale dobre chęci."

"Zima koloru turkusu" to wspaniała opowieść o relacji dwójki młodych ludzi. Książkę Cariny Barstch cechuje przede wszystkim niezwykła realność, której zwykle na próżno można szukać w tego typu powieściach. Z wielką chęcią przeczytam wszystko co wyjdzie spod pióra tej autorki - udowodniła mi, że można napisać książkę o miłości w której nie znajdziemy stałych schematów czy "wytycznych" którymi ( a przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie) posługuje się większość pisarzy.

Polecam książki Cariny Bartsch każdemu miłośnikowi książek o miłości, aczkolwiek uważam, że każdy może znaleźć coś dla siebie w jej twórczości. Zarówno "Lato koloru wiśni" i "Zima koloru turkusu" będą idealnym uzupełnieniem wolnego popołudnia z herbatą bądź kawą.

Moja ocena to: 8.5/10

Czytaliście coś od Cariny Bartsch? Macie zamiar>
Koniecznie dajcie mi znać poniżej :)
Zaczytanego!
Charlotte


Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu Media Rodzina

31 komentarzy:

  1. Wydaje się bardzo ciekawa, skoro mówisz że nie zalatuje od niej schematycznością :) Pozdrawiam
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie wczoraj skończyłam czytać tę książkę i jest naprawdę taka życiowa. Jak wspomniałaś daleko jej od schematycznosci co jest jej ogromnym plusem. I Elyas! <3
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie ta seria strasznie zawiodła :( Fabuła rozciągnięta do granic możliwości, o dziwo jestem jedyną osobą, która nie zakochała się w tych książkach. Może to ja mam już przesyt New adult?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak jest :( Szkoda, że Ciebie książki Cariny Bartsch nie porwały, ale każdy ma inne gusta :)
      Możesz mieć przesyt NA, ale mogę Ci polecić książkę NA w której jestem całkowicie zakochana - moża ta do Ciebie trafi?
      Chodzi mi o "Maybe Someday" Colleen Hoover ;)

      Usuń
  4. Raczej nie sięgam po New Adult. Nie moje klimaty. ;)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  5. Może faktycznie dla czytelnika tajemnica Elyasa jest bardzo oczywista, ja wpadłam na jej rozwiązanie czytając sam opis, ale w sumie dobrze się stało że Emely się nie domyśliła, bo wtedy wszystko potoczyłoby się inaczej a wszelkie konsekwencje i zwroty akcji czytało mi się wyśmienicie i nie ukrywam że jest to książka do której jak najbardziej będę wracać. Drugi tom podobał mi się chyba nawet bardziej niż pierwszy, że względu na dwie mistrzowskie sceny: impreza na Halloween i święta u Elyasa ♡ wręcz nie mogłam wytrzymać tego napięcia! Ogólnie jest to tak przeurocza historia, że chyba nie sposób się w niej nie zakochać :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz trochę racji - gdyby Emely sama się domyśliła, nie byłoby takich zwrotów akcji ;)
      Mi oba tomy podobały się podobnie ale muszę Ci przyznać - scena na imprezie ( a także po niej) wymiatały <3

      Usuń
  6. Dopiero zabieram się za ten cykl, wydaje się wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak znajdę chwilę może się nim zainteresuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Warto się zainteresować twórczością Cariny Bartsch :)

      Usuń
  9. Czytałam "Lato koloru wiśni" i chociaż Emely denerwowała mnie prawie na każdym kroku swoim brakiem domyślności, głupią zaciętością i nielogicznym postępowaniem, to przy tej książce zarwałam noc. Początkowo trudno było mi się przyzwyczaić do stylu autorki, ale potem tak wsiąknęłam, że nie mogłam przestać czytać, dopóki nie skończę, a potem nie mogłam uwierzyć, że wszystko kończy się w takim momencie! To była czysta rozpacz i aż sprawdzałam w internecie, ile książka ma stron, bo myślałam, że mam jakiś wybrakowany egzemplarz xD Dlatego na pewno sięgnę po Zimę koloru turkusu (chociaz bardziej dla Elyasa niż czegokolwiek innego) i już się nie mogę tego doczekac!

    Books by Geek Girl

    P. S. Trochę pokręciłaś to porzekadło. Mówi się "kto się czubi ten się lubi" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Elyasa naprawdę warto sięgnąć po drugi tom <3
      Masz racje! O kurcze a parę razy czytałam to przysłowie by sprawdzić czy jest dobrze xD

      Usuń
  10. Warto by było zabrać się w końcu za "Lato...", bo widzę tu zacięte dyskusje, a nie mogę się wypowiedzieć :(

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nową recenzję,
    Przerwa na książkę
    Snapchat: przerwa_ksiazke

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko uda Ci się dorwać tę książkę ;)

      Usuń
  11. Bardzo, bardzo lubię tę historię. Ogromny plus za poczucie humoru, chociaż w tej części chyba go za dużo nie było. Szczerze to już trochę pozapominałam. Ja od początku się domyśliłam tajemnicy i tajemniczego Luka, to było zbyt oczywiste, ale dla mnie książka nie straciła uroku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Planuję w najbliższym czasie chwycić po pierwszy tom i liczę, że mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejna tak pozytywna rekomendacja tej książki! Z dużą chęcią do niej sięgnę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam pierwszy tom, drugi wciąż czeka! Mam nadzieję, że mi się spodoba!

    OdpowiedzUsuń
  15. Planuję niedługo wybrać się do biblioteki po pierwszą część i już nie mogę się doczekać. Dobrze, że nie ma w tej książce zbyt długich opisów czy zbędnych dialogów, bo nie przepadam za tym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę- takie zbędne dialogi czy przydługie opisy wydają mi się wpychane na silę :P

      Usuń
  16. Kolejka po pierwszy tom w Bibliotece taka długa :D ciekawe czy zdążę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)