8 sierpnia 2016

121# Trójkąt miłosny, Igrzyska śmierci i samochody czyli "Wyścig"

Informacje:
Autor: Jenny Martin
Oryginalny tytuł: Tracked
Polski tytuł: Wyścig
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 400
Cena: 34,90 zł
Polska premiera: 13.04.2016











Dystopie to gatunek bardzo popularny. Trudno znaleźć coś świeżego i oryginalnego, wśród ostatniego wysypu tego tego typu książek. Jedni lepiej radzą sobie z tym tematem, a inni gorzej. Tym razem, niestety jest gorzej...

 17 - letnia Phoebe należy do najlepszych kierowców na planecie Castra. Ona i jej najlepszy przyjaciel Bear tworzą zgrany zespół. Po jednym z nielegalnych wyścigu, w skutkach uknutej intrygi, dziewczyna trafia w sam środek świata tajemnic i politycznych zagrań. Od tamtej pory zmienia nazwisko i staje się kierowcą dla Benryoal'a. Wkrótce okazuje się, że wyścigowy świat ma więcej niebezpiecznych sekretów niż może się wydawać, a międzyplanetarny konflikt, wisi w powietrzu...

"Wyścig" Jenny Martin to powieść, która zaintrygowała mnie opisem. Jako ogromna fanka "Gwiezdnych Wojen" nie mogłam nie skusić się na książkę, która reklamowana jest jako połączenie kultowej sagi, z "Szybkimi i wściekłymi". Niestety, szybko okazała się, że nie jest tak kolorowo, jakbym chciała...

"Mogłam pędzić, ale nie mogłam biec. Mogłam żyć, ale nie oddychać."

Zacznę od tego, że na początku książkę czytało mi się naprawdę dobrze. Autorka posługuje się plastycznym językiem i nie trudno było wkręcić się w historię Phee. Niestety - z każdą kolejną stroną, było coraz gorzej. Jak pisałam wcześniej, obecnie trudno jest znaleźć coś oryginalnego, jeśli chodzi o dystopie, ponieważ większość autorów posługuje się utartym schematem. Tak było i w przypadku "Wyścigu". Nie ma tutaj co prawda podziału na klasy, frakcje czy dystrykty - ale nie mogła pozbyć się wrażenia, że czytam zmienione "Igrzyska śmierci". Podobieństwa pomiędzy tymi dwoma książkami, potrafiły naprawdę razić w oczy - nie będę pisać o wszystkich wspólnych cechach, ale sam fakt, że bohaterka powieści Jenny Martin, znajduje się w Kapitolu mówi sam za siebie. 

Główna bohaterka, z każdą kolejną stroną bardziej mnie irytowała. Historię poznajemy z jej punktu widzenia i szczerze mówiąc mam wrażenie, że autorka na siłę chciała zrobić z niej typową bohaterkę a'la Katniss Everdeen - ale nie wyszło. O rozterkach Phee czytałam niechętnie - nie mówiąc o tym, że bardzo irytujące było to, że Phoebe posługiwała się słowem "rdza" gdy chciała użyć wulgaryzmu. Ile razy można czytać stwierdzenia typu "Niech to rdza trafi"? Rozumiem, że miało to być nawiązanie do pasji Phee, aczkolwiek po kilkunastu razach, miałam już serdecznie dość tego słowa. W książce występuje wątek miłosny - a raczej trójkąt, ponieważ dziewczyna waha się między najlepszym przyjacielem, a nowym chłopakiem. Wielokrotnie wspominałam, że miłosne trójkąty zdzierżę, jeśli zostały dobrze stworzone - a ten w powieści Jenny Martin, na pewno taki nie jest. 

"Musiałam zamknąć oczy i się odwrócić; nie wiedziałam już, kim przy nim jestem."

Fabuła początkowo mnie zaciekawiła - ponieważ w "Wyścigu" pojawia się wiele tajemnic. Niestety, akcja też nie uratowała tej książki w moich oczach - ostatnie sto stron książki, zwykle jest najbardziej emocjonujące - a ja nie miałam problemu by przerwać czytanie i zabrać się za coś innego. Historię dokończyłam znudzona, po drodze mając silne uczucie deja vu, spowodowane sceną, która (jak mam wrażenie) była mocno wzorowana na  "Jedynej" Kiery Cass. Zbyt mocno, by mógłby być to przypadek, przynajmniej w mojej opinii.

"Wyścig" to książka, która miała potencjał - jednak niewykorzystany. W tej historii, dostrzegam nie wiele świeżości, a jedynie zlepek kilku popularnych książek i filmów. Jenny Martin stworzyła sztampową powieść, o której można zapomnieć już w kilka godzin po lekturze- a oto chyba nie chodziło autorce, prawda?

Moja ocena to: 3/10

Co sądzicie o tej książce?
Czy też znacie historie, które zdają się być zbyt mocno wzorowane na innych?
Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach!
Zaczytanego <3
Charlotte
P.S Myślałam nad zainstalowaniem Disquis'a na bloga. Jak myślicie, to dobry pomysł?


Za książkę dziękuję sklepowi internetowemu Empik

14 komentarzy:

  1. Nigdy nie słyszałam p tej książce, ale po Twojej opinii, nawet nie chce mi się sprawdzać, co jest grane - chyba na razie odpuszczę sobie lekturę...

    Pozdrawiam,
    http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, już na początku się spodziewałam, że to nie będzie nic dobrego. Na pewno nie zamierzam sprawdzać na własnej skórze, czy będzie dla mnie tak samo zła, jak dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram - lepiej nie być masochistą =D

      Usuń
  3. Na pewno nie sięgnę po tę pozycję, skoro tak nisko ją oceniasz.
    Kochana, świetna recenzja! Fajnie, że przestrzegasz przed takimi gniotami :D

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na '7ReadUp 3.0 - czyli mój TBR!' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy pierwszy raz usłyszałam o tej książkę, kompletnie nie zwróciła ona mojej uwagi, jednak teraz z chęcią bym sięgnęła po tę powieść. Powiew świeżości, nie często możemy przeczytać książkę o wyścigach samochodowych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz słyszę o tej książce, i raczej jej nie przeczytam- nie podoba mi się to, że jest w niej tak wiele inspiracji innymi książkami. Pozdrawiam :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  6. no tak, po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze zrobiłam odpuszczając sobie tę książkę ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie równiez to kompletny gniot, Udało mi się przebrnąć przez pierwsze 100 stron, sama w to nie wierzę ;).
    http://thebooksandclouds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie odpuszczę sobie tę książkę, chociażby ze względu na rażące podobieństwo do "Igrzysk śmierci" ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o niej, ale kategoryczne nie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli szukasz dobrych dystopii po prostu nie grzeb w młodzieżówkach ;D Sama muszę trochę dobrych wygrzebać. Bo te z USA są to siebie masakrycznie podobne. Często wystarczą mi 3-4 pierwsze strony bym znała całą fabułę XD
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dla mnie ta książka zdecydowanie chociaż bardzo fajnie ją opisałaś, miło się czytało :)

    Truskaweczka (klik)

    OdpowiedzUsuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)