20 października 2016

134# Magia,Szarobur i zawód czyli "Nie poddawaj się"

Informacje:
Autor: Rainbow Rowell
Oryginalny tytuł: Carry on
Polski tytuł: Nie poddawaj się
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Liczba stron: 512
Cena: 36,99 zł
Polska premiera: 12.10.2016












Jeśli cały świat zwali Ci się na głowę - idź naprzód. Nie poddawaj się.

Simon Snow rozpoczyna swój ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford. Nic jednak nie idzie po jego myśli - wciąż nie potrafi ujarzmić drzemiących w nim umiejętności, Agatha, jego dziewczyna go ignoruje, a Baz - współlokator i wróg w jednym, zdaje się coś knuć. Na dodatek świecie magii zagraża Szarobur - i tylko Simon, może go pokonać...

Myślę, że postaci Rainbow Rowell nie muszę przedstawiać. Znana na całym świecie pisarka, której książki podbiły miliony serc. Słodkie i urocze - w gruncie rzeczy, można je określić za pomocą tych dwóch słów. Po przeczytaniu "Fangirl" była naprawdę zaintrygowana historią Simon'a Snow'a - dlatego nie mogłam doczekać się lektury "Nie poddawaj się". Niestety - nie było tak kolorowo jak się spodziewałam,że będzie..

Zacznę od tego, że sam zamysł niesamowicie przywodził mi na myśl dziwną i zmodyfikowaną wersję "Harry'ego Potter'a". Simon - jako Harry, Baz to poniekąd Draco. Penny stanowi pokręcone połączenie Ron'a i Hermiony... Szczerze mówiąc początkowo miałam wrażenie,że czytam dosyć przeciętne fanfiction (a raczej parodię) oparte na twórczości J.K Rowling - na szczęście po kilkunastu stronach książka zaczęła dla mnie stanowić inną historię - i dzięki temu, mogę ją rzetelnie ocenić - a pomogę sobie podziałem całej książki na trzy części - o różnych długościach.

"- No już - mówi. - Nie poddawaj się, Simonie"

Pierwsza część powieść to ta, w której poznajemy wszystkich bohaterów. Zwykle uwielbiam bohaterów Rainbow Rowell za to, jak barwną plejadę stanowią. Tym razem tak się nie stało. Postacie w "Nie poddawaj się" są dla mnie płaskie i bez polotu. Tak naprawdę polubiłam jedynie Baz'a - wszyscy inni giną w tłumie szarych charakterów i nie sądzę, bym zapamiętała ich na dłużej. Historię poznajemy z różnych punktów widzenia - jednak nie sprawiło to, że bardziej zżyłam się z bohaterami. Najbardziej zawiedziona jestem Simon'em - który przecież jest głównym bohaterem - a przez większość czasu narzekał i był zdecydowanie najmniej wyrazistą postacią.

Z trzech części, na jakie podzieliłam książkę, jest druga. Nie dotarłam nawet do połowy, kiedy historia zaczęła mnie po prostu nudzić. Nie byłam w stanie zmusić się do dalszego czytania. Akcja zdawała się stać w miejscu nawet wtedy, gdy do gry wkraczały kolejne sekrety i tajemnice. Do tej pory książki Rowell czytało mi się bardzo dobrze - natomiast w "Nie poddawaj się" urok autorki, całkowicie wyparował. Zastanawiałam się, czy nie zrobić sobie krótkiej przerwy od lektury - ale stwierdziłam, że chcę mieć tę książkę już za sobą - i tym samym, przechodzimy do ostatniej z części.

"Chyba jest mnie zbyt mało. Kto by pomyślał - nie miałam w sobie wystarczająco dużo życia, żeby umrzeć jak trzeba. Za mało,żeby się przebić , i za mało,żeby się cofnąć."

Trzecia cząstka to najlepsza z całej historii - czyli ostatnie sto, sto pięćdziesiąt stron. Akcja nareszcie zaczęła się rozkręcać, sprawiając, że z wielką chęcią przewracałam kolejne kartki. Muszę przyznać Rainbow Rowell jedno - wie, jak stworzyć punkt kulminacyjny. Przyznam, że kompletnie nie spodziewałam się obrotu spraw, jaki miał miejsce na sam koniec - co jest kolejnym plusem. A samo zakończenie? Typowe dla Rowell - słodkie.

"Nie poddawaj się" to książka, której nie mogę Wam jednoznacznie polecić. Końcówka jest niezła - ale biorąc pod uwagę powieść jako całość - to Rainbow Rowell tym razem mnie zawiodła. Nie było tej magii, ani WOW którego się spodziewałam. Ta historia to typowy średniak, po który można sięgnąć - ale jeśli się tego nie zrobi,absolutnie nic się nie straci.

Moja ocena to: 5/10

Co sądzicie o twórczości Rainbow Rowell?
Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach!
Zaczytanego <3
Charlotte

Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska

7 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą w 100%. Wczoraj skończyłam ją czytać i po prostu nie wiedziałam co powiedzieć o niej, bo czytałam kilka książek tej autorki, a na tej pozycji kompletnie się zawiodłam. Mimo że końcówka uratowała całokształt to i tak to nie było wystarczające :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Na swojej półce mam dwie książki tej autorki, przeczytałam jedną i była taka sobie. Widziałam ostatnio tę książkę w księgarni, ale po przeczytaniu opisu stwierdziłam, że to będzie coś w stylu "Harry'ego Pottera", gorsza wersja oczywiście. Może kiedyś ją przeczytam, ale teraz nie zamierzam tego robić.

    Pozdrawiam, Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaczęłam ją czytać i dla mnie na razie jest dziwną parodią HP. Nie podoba mi się to i zastanawiam się, czy dalsza część jakoś bardziej mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam możliwość przeczytania, ale nie skorzystałam. fan fiction fan fiction to trochę za dużo jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. O nie, zdecydowanie nie mam chęci na Rowell.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale, ale... jak to? I teraz cały mój zapał do tej książki wygasł. Chyba zostanę przy Fangirl...

    OdpowiedzUsuń
  7. Opis jest baardzo interesujący, ale skoro twierdzisz że książka jest tylko przeciętna to dam sobie na razie z nią spokój, bo w tym miesiącu praktycznie same przeciętniaki czytałam. A chciałabym wreszcie przeczytać coś bardzo dobrego.
    Pozdrawiam! ;)
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)