1 lipca 2015

28# Nowe fakty, rozmowy ze zmarłymi oraz spisek czyli "Przegląd Końca Świata. DEADLINE"

Informacje :
Autor: Mira Grant
Oryginalny tytuł : DEADLINE
Polski tytuł : Przegląd Końca Świata. DEADLINE
Wydawnictwo : Sine Qua Non
Ilość stron : 504
Cena : 34,90













Ból. Smutek. Cierpienie. To zwykle czują ludzie po stracie kogoś bliskiego. Nie mogą się otrząsnąć ze straty. Zamykają się, nie chcą z nikim rozmawiać. Denerwują ich kondolencje oraz wszelkie formy współczucia. Przecież Ci ludzie, nie wiedzą co straciliśmy. Czasem jednak, nie ma czasu na żałobę i trzeba żyć dalej. Zombie nie będą czekać prawda?



Shaun Mason nie może otrząsnąć się po stracie. Najchętniej zamknąłby się w pokoju i z niego nie wychodził. Kiedy pojawia się u niego naukowiec, który według doniesień powinien być martwy, świat staje na głowie. Wybucha kolejna epidemia, a światu zagrażają nie tylko Zombie ale i spisek.

Jak mogliście przeczytać w recenzji „FEED” pierwszy tom „Przeglądu Końca Świata” bardzo mi się podobał, więc jak mogłam nie sięgnąć po kontynuację?

 W poprzednim tomie, narratorką była Georiga, tutaj, akcja przedstawiona jest z perspektywy Shauna. Zdecydowanie bardziej podobała mi się narracja Georgie. Shaun opisuje wszystko bardziej dobitnie, nie podobały mi się również niektóre sformułowania. Mamy również tutaj do czynienia z cięższym językiem, którego zbytnio nie lubię.

Nie można zaprzeczyć, że w tym tomie akacja przyspiesza. Dzieje się więcej niż w „FEED”, i czytelnik co chwila może zadawać sobie pytanie „ o co tutaj chodzi”?  Na jaw wychodzą nowe fakty o wirusie Kellis-Amberlee. Czy to możliwe by ktoś był na niego odporny? Od pierwszych stron  poprzedniej części, intrygował mnie wirus zmieniający ludzi w żywe trupy, dlatego każda nowa wzmianka o nim , zaspokaja trochę moją ciekawość. Pomysł by wirus żyjący w naszych ciałach, w pewnym momencie przejmował nad nami kontrolę bardzo przypadł mi do gustu, o czym już wspominałam.

W tej części, Shaun przeszedł przemianę. Przestało go bawić tykanie zombie kijem oraz krążąca w żyłach adrenalina kiedy stawał oko w oko z truposzami. Zrobił się poważniejszy i ostrożniejszy w swoich działaniach co mi się spodobało. Owszem, brakowało mi tutaj tej jego brawury i humoru, ale dojrzały i odpowiedzialny Shaun również przypadł mi do  gustu.

Z wieloma postaciami pożegnaliśmy się w poprzednim tomie, jednak w „Deadline” mamy do czynienia z innymi barwnymi postaciami. Każda z nich mnie czymś zadziwiała, bądź szokowała. Musze przyznać, że są to naprawdę dobrze wykreowani bohaterowie, i polubiłam ich wszystkich.

Po petardzie, jaką sprawiła czytelnikom Mira Grant, nie wierzyłam, by w „Deadline” mogłoby wydarzyć się coś równie niszczącego. Coś, przez co czytelnik musi sięgnąć po kolejny tom. Myliłam się. Epilog wprawił mnie w takie osłupienie, że musiałam przeczytać go parę razy, a wciąż go nie „ogarniam” potocznie mówiąc. Czytelnik może łapać się za głowę, chcieć wywalić książkę przez okno, by jakoś poradzić z tymi emocjami, towarzyszącymi przy końcu.

Pani Grant, stworzyła niezwykłą rzeczywistość. Wszystko wydaje się naprawdę realne i możliwe, a nie często mam to wrażenie podczas czytania innych antyutopii. Autorka piszę naprawdę plastycznym językiem, i gdyby nie ciężkie zwroty o których wcześniej wspominałam czytało by mi się naprawdę lepiej. Akcja czasem mi się dłużyła, bardziej niż w pierwszym tomie, ale często jest tak, że drugi tom, nawet minimalnie nie dorównuje pierwszemu.

Na pierwszy plan wysuwa nam się strata z jaką musi uporać się Shaun., a raczej jego próby zapomnienia o sytuacji. W swojej głowie wciąż rozmawia ze zmarłą osobą ( nie, nie zdradzę kto to ). Daje to do zastanowienia się nad życiem. Jak my byśmy zareagowali w wypadku straty kogoś bliskiego? To pytanie może wydawać się banalne, przecież codziennie umierają ludzie prawda? Mira Grant skłania nas jednak do refleksji na ten temat.

„Deadline” podobało mi się znacznie mniej niż „FEED”, to dobra kontynuacja, jednak miałam wobec niej zbyt wysokie oczekiwania. Po skończeniu mam mętlik w głowie i do końca nie wiem co o niej myśleć.  Na razie nie chcę sięgać po ostatni tom, i nie jestem pewna czy zrobię to w najbliższej przyszłości. Wiem na pewno, że kiedyś  powrócę do świata Masonów.

Moja ocena to : 5/10

Czytaliście „Deadline”? A może jeszcze nie skusiliście się na pierwszy tom? Dajcie mi znać w komentarzach :)

Za możliwość ponownego wkroczenia do świata Masonów, serdecznie dziękuję wydawnictwu SQN


14 komentarzy:

  1. Nie czytałam, ale ostatnio mam chrapkę na Feed i zastanawiam się, czy by sobie nie zamówić :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zamówisz, koniecznie daj znać :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa recenzja. Chyba sięgnę po tą książkę. ;). http://lillykate-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*Bardzo się cieszę, że Cię zachęciłam :)

      Usuń
  3. Ja też na razie czaję się na "Feed" chociaż szkoda, że kontynuacja średnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewałam się czegoś więcej, ale nie było tak źle :)

      Usuń
  4. Słyszałam wiele o "Przeglądzie końca świata" i z jednej strony chciałabym po to sięgnąć, ale z drugiej nie do końca jestem przekonana, czy odpowiada mi tematyka.
    Pozdrawiam,
    http://isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na początku też się tak wydawało- jak sięgniesz, daj znać :)

      Usuń
  5. Świetna recenzja! :)
    Przede mną jest Feed, za którego biorę się w tym miesiącu i mam nadzieję, że mi się spodoba. ;)

    Pozdrawiam!
    zaczytanekoty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze w końcu po nią sięgnąć :)
    Tematyka tej książki i w ogóle pomysł bardzo mi się podoba. Mam nadzieję, że autorka nie zmarnowała pomysłu jak Grant to zrobił z Gone :(

    http://blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sięgniesz, koniecznie daj znać :)

      Usuń
  7. Zapraszamy do odebrania Liebster Blog Award na naszym blogu :)

    http://zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-1_3.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 To już chyba 6! Nie wiem jak się wyrobię :p

      Usuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)