20 sierpnia 2015

Papier umiera? Czyli mój rzut oka na "E-book kontra papier"


Witajcie! W drugiej odsłonie "Mój rzut oka na.." poruszę dość kontrowersyjny temat wśrod miłośników książek. Co ja sądzę na ten temat? Zapraszam do lektury :)

Ludzie czytają od wielu lat – historie przekazywane ustnie  zostawały potem spisywane. Miłość do książek przechodziła z pokolenia na pokolenia. W ostatnich czasach człowiek upodobał sobie ułatwianie wszystkiego. Nic dziwnego, że przyszedł czas by w tym procesie uczestniczyła też książka.

A czym jest e-book? Chyba nie muszę tego nikomu wyjaśniać – ale dla zasady to zrobię. To książka w postaci elektronicznej, występująca najczęściej w formatach PDF, MOBI oraz EPUB.  Zdania wielbicieli literatury podzieliły się już w momencie wprowadzenia tego rozwiązania na rynek.  Każda ze stron ma swoje argumenty i zdania. A po jakiej ja jestem stronie? Jaka jest moja historia?

Zacznę od początku. Kiedy tylko dowiedziałam się o czymś takim jak „e-book” ( co brzmiało dość tajemniczo i dziwnie dla małej dziewczynki) byłam zdruzgotana i definitywnie na NIE. Pamiętam jak skarżyłam się mamie i twierdziłam, że to kompletny bezsens – mamo! E-booki są niegodziwe! ( nie pytajcie- byłam dziwnym dzieckiem)  Lata mijały aż w końcu nadeszły lata gdy mój czytelniczy „konik” przeobraził się w wielką pasję i styl życia a w mojej głowie wykiełkowała idea iż „Dzień bez książki to dzień stracony”. Zaczęłam pochłaniać książki tonami a co za tym idzie- całe moje kieszonkowe wydawałam na nowe wyposażenie mojej biblioteczki. Czy było w tym coś złego? Nie! Złe było to, że trafiałam na „czytelnicze buble” czyli to co wydawało się być świetną lekturą okazało się nużące i na dłuższą metą po prostu oklepane.  Postanowiłam więc sprzedać te „bubelki” w antykwariacie i za otrzymane pieniądze zainwestować w inne dzieła. 
Niestety- nie poszło po mojej myśli. Za prawie nową książkę, którą kupiłam powiedzmy za 37 złotych, otrzymałam niecałe 8.  Wniosek? 29 złotych w plecy. Ze zwieszoną głową zaprzestałam kupowania książek i ruszyłam na podbój bibliotek. Szybko okazało się jednak, że biblioteka nie ma takiego wyposażenia jakiego potrzebował czytelniczy potwór w moim umyśle. A przecież jest tyle książek które chciałabym przeczytać! Zdesperowana sięgnęłam po..e-booki. Czułam się wtedy jakbym porzuciła dumę. Z czasem jednak zaczęłam się lubić z tym formatem. Elektroniczne książki oswoiły mojego czytelniczego potwora – tym bardziej, że wynajdowałam e-booki nawet za darmo! Zaczęłam nawet czytać na komórce- moje oczy płakały, ale za to potworek skakał z zachwytu!

W sierpniu ubiegłego roku stwierdziłam, że nie mogę torturować moich oczu, czytając na komórce czy tablecie. W końcu ma się tylko jedną parę gałek prawda?  Zaczęłam więc oszczędzać na zakup czytnika. Kiedy powiadomiłam o moim planie rodziców byli lekko zaskoczeni. Na początku chciałam kupić jakiś stary model. Wtedy wkroczyła moja mama i powiedziała, że lepiej bym wydała więcej ale na lepszy, który będzie mi dłużej służył.  Zaczęłam więc przeszukiwać wszystkie strony z czytnikami. Porównywałam ceny oraz parametry. Niczym specjalista spisywałam wszystko w dzienniku i jak szalony naukowiec nie spałam zastanawiając się ciągle nad zakupem. Pytałam posiadaczy czytników o ich modele i jak się sprawują. Kiedy wybrałam już model zaczęłam na bieżąco sprawdzać jego ceny w różnych sklepach.  Moim wybrankiem został Kindle Paperwhite II . Kiedy w końcu trafił w moje łapki nie posiadałam się z radości! Moje cudeńko, nareszcie jesteś!

Miałam jednak umowę sama ze sobą – czytnik nie wyklucza kupowania papierowych książek. Będę kupowała te, na których naprawdę mi zależy. A resztę czytać na Kindle’u, przy czym jak któraś książka mi się spodoba, po prostu ją kupię.

Czytnik posiadam już piąty miesiąc. Przyznam, że czyta się na nim naprawdę wygodnie. Wytrzymała jest również bateria- przy pełnym ładowaniu trzyma prawie miesiąc-  a czytam na nim bardzo często. Nie zmienia to faktu, że nigdy nie zastąpi on papierowych książek. Czytając e-booki nie mam możliwości poznania faktury papieru, wdychania cudownego zapachu stron oraz przyklejania kolorowych karteczek którymi zaznaczam ulubione fragmenty ( chociaż na czytnik również mogę je zaznaczać. Nie karteczkami, ale lepsze to niż nic ).

Po jakiej więc jestem stronie? Po żadnej. Kocham czytać i na tym i na tym. Najchętniej miałabym wszystkie książki z czytnika na półkach, a wszystkie z półek na czytniku.  Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że papierowa książka umiera. Ani z tym, że e-booki zdetronizują papier. Zgodzę się jednak z tym, że książka jest książką i nie ważne jaką ma formę- ma po prostu sprawiać radość i poprawiać nastrój <3

A wy jakie macie zdanie na ten temat? Zapraszam do dyskusji w komentarzach :)
Witam też nowych czytelników oraz osoby które po raz pierwszy odwiedzają mój blog - zachęcam do zostania ze mną na dłużej :)
Zaczytanego!

Charlotte



36 komentarzy:

  1. Ostatnio stwierdziłam, że jest za dużo książek, które chce przeczytać. Za dużo w sensie - za dużo pieniędzy musiałabym na nie wydać, a tych pieniędzy po prostu nie mam. Postanowiłam więc zainwestować w czytnik ebooków :D
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Wolałabym czytać tylko papierowe książki, żeby moje oczy się nie męczyły, ale czasami nie mogę się powstrzymać przed sięgnięciem po e-booka (to uzależnienie od czytania :D) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wreszcie się doczekałam! Nareszcie, mogę sie na ten temat wypowiedzieć: jak obiecałam będzie to dość długa wypowiedź :)
    Mój dom to biblioteka, od zawsze półki przepełnione są po brzegi. Jednak nie mam składziku pieniędzy (najwięsza prawda wyszła na jaw....) i nie mogę pozwolić sobie na kupno wielu książek. Pomijając fakt, że nie starczy mi życia na przeczytanie wszystkich książek, które chcę :)
    Po za tym wyjeżdżając na wakacje, z moim tempem czytelniczym (z Twoim o ile wiem również) muszę brać kilka książek. A wiadomo wyjeżdżając każde milimetr jest wązny (nigdy nie wiadomo co może się przydać z moją mamą to czasem nawet topór wojenny :D.
    Dlatego też od roku zaczęłam myśleć nad kupnem e-booka: rodzice mają i są zadowoleni, chociaż wolą papierowe wersje. Ja z resztą też lubie czuć klimat książki, jednak e-book jest hmm... ciekawym patentem. Mimo wszystko osobiście wolę książi :)
    Pozdrawiam i mam nadzieję, że spełniłam obietnicę i wypowiedziałam się wyczerpująco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. E-booki to zło, choć tańsze zło i niegodziwe zło! I masło maślane!
    Wolę książki papierowe, zapach, dotyk, wypukle litery... a ładowanie tabletu czy czytnika może stać się upierdliwe :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważam, że rozwój nowoczesnych technologii w naszym świecie nie jest do końca dobry... Ludzie coraz częściej odchodzą od tradycyjnego życia i przechodzą na coś, co jest nowoczesne, znaczy "lepsze". Myślę, że radość czytania to dotknięcie książki, powąchanie jej, skupienie się na niej... Podczas czytania z elektronicznych zabawek bolą mnie oczy, jest mi niewygodnie i nie mogę się skupić na lekturze. O wiele bardziej wolę papierowe książki. Tradycyjne i niezastąpione ;)

    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie jest - papierowe książki są jednak niezastąpione <3

      Usuń
  6. Nigdy nie czytałam e-booka, chociaż myślę, że powoli się do nich przekonuję i spróbuję w swoim czasie :) Dziękuję, że popchnęłaś mnie o krok w stronę mojego pierwszego e-booka ;)

    http://zaczytan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kilka podejść do ebooków. Ale i tak nic z nich nie wyszło, ponieważ miałam w zasięgu papierową książkę i wolałam czytać ją. Myślę, że kiedyś przeczytam już coś na swoim telefonie (gdyż czytnika nie posiadam) i zobaczę jak to jest.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie jest obojętne, czy czytam na czytniku, czy tradycyjnie. Ważna jest dla mnie treść, a e-booki mają dla mnie o wiele więcej plusów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważna jest treść- dobrze powiedziane ^^

      Usuń
  9. No ja na razie nie lubię e-booków, choć fajnie gdy np. jadę autobusem to są lekkie i nie trzeba nieść ciężkiej książki. Ja osobiście uwielbiam książkę w postaci papierowej, ale kiedyś i tak pewnie ludzkość przejdzie na elektronikę. 5 miesięcy to już dużo. Dobrze że jesteś zadowolona, to najważniejsze. A nie czekaj, najważniejsze że czytasz :)
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Wole książki jako papier, a nie ebook. Moje oczy mogą się szybko zmęczyć i na dodatek pogorszyć, bo już noszę okulary. Więc wolę kupować, albo wypożyczać :D Niektóre książki już przeżyje jeśli przeczytam jako ebook , ale wole jednak w formie papieru :)
    Pozdrawiam
    www.biblioteczkapati.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. W trakcie lektury nie ma dla mnie różnicy czy książka w tradycyjnym formacie, czy w e. Treść jest ta sama, reszta to tylko otoczka, która może być wygodna lub nie. A nie oszukujmy się, czytnik jest wygodniejszy od książki - mniejszy, lżejszy, mobilny. Sama jeszcze swojego nie posiadam, ale w przyszłym miesiącu idę po Kindla :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj potem znać jak Ci służy :)

      Usuń
  12. Czytam i takie książki i takie, ale zdecydowanie bardziej wolę książki wydane w tradycyjny sposób. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja sobie nie wyobrażam nie mieć papierowego egzemplarza nie tylko w rękach, ale i na półce. Bo czytanie wiąże się dla mnie też z kolekcjonowaniem i wzbogacaniem mojej biblioteczki. Także ja takim wynalazkom podziękuję :)

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Uważam, że papierowe książki są lepsze.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie, papierowa książka nigdy nie umrze. Nie zostanie wyparta przez e-booki czy inne e. Po prostu nie. Ja, szczerze mówiąc, próbowałam czytać ebooki. Nie jestem w stanie. Zdecydowanie częściej wolę tradycyjne rozwiązania - listy zamiast emailów, chodzenie pieszo lub jazda rowerem zamiast samochodem, pisanie ręcznie niż na klawiaturze. Tak też jest jeśli chodzi o książki. Nie byłam w stanie przekonać się do czytania elektronicznego. Ale to nic - mam dostęp do świetnie wyposażonych filii biblioteki w moim mieście, więc nie narzekam. A jeśli czegoś jakimś cudem nie ma w bibliotece, pożyczam od znajomych. I żyję bez e-booków. :)
    Bo kocham czytać!

    OdpowiedzUsuń
  16. E-book to dobre rozwiązanie, jeśli akurat nie mamy możliwości zakupienia bądź wypożyczenia jakiejś powieści, ale szczerze mówiąc, osobiście nie jestem do tego przekonana. Czytałam książkę w wersji elektronicznej tylko raz i wtedy chyba się do tego zraziłam, więc raczej zostanę przy tradycyjnej, papierowej formie.
    Świetny blog, pozdrawiam ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dobrze! Każdy powinien czytać tak jak lubi :)

      Usuń
  17. Ja jednak wciąż jestem skostniała pod tym względem i dla mnie czytanie tylko na papierze ;)
    Byc może w przyszłości zmienię zdanie :)

    RecenzjeAmi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ami tutaj *.*
      Cóż- każdy preferuje co innego :) Ja też uwielbiam papier <3

      Usuń
  18. Coraz poważniej zastanawiam się nad e-bookiem, wszyscy polecają. Puki co czytam na zwykłym tablecie i nie jest najgorzej. Zobaczymy co z tego wyjdzie :)

    my-little-infinity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie po tablecie strasznie bolały oczy :(

    OdpowiedzUsuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)