18 grudnia 2016

"Harry Potter i Przeklęte Dziecko" czyli kontynuacja bez sensu

















Są serie,które zyskały ogromne ilości fanów. Kolejne pokolenia sięgają po dane książki, i sprawia to, że pewne historii nigdy nie tracą na popularności. Niestety - czasami próby zadbania o to, by "szum" trwał jak najdłużej, nie wychodzą na dobre...

Wielokrotnie wspominałam o tym, jak wielką miłością darzę serię J.K Rowling. Nie będę po raz kolejny powtarzać dlaczego, ponieważ już o tym pisałam . Po zakończeniu historii Harry'ego, odczułam niedosyt - magiczny świat mnie zachwycił i przyznam, że wyczekiwałam możliwości powrotu do tego miejsca. Kiedy usłyszałam o premierze "Przeklętego Dziecka" byłam bardzo zaskoczona ale i podekscytowana. Nie mogłam doczekać się lektury scenariusza, dzięki któremu poznam dalsze losy swoich ulubionych bohaterów. Z drugiej strony - postanowiłam sobie,że podejdę do tej historii na chłodno - ponieważ po bliższym przyjrzeniu się opisowi, moje nastawienie stało się nieco sceptyczne i zaczęłam się zastanawiać - czy to może się udać?
Odpowiedź brzmi - nie.

Zacznę od plusu - ponieważ znalazłam tylko jeden. Historia wydana została w formie scenariusza i dzięki temu lektura zajęła mi nie cały dzień. Nie wiem czy byłabym w stanie czytać "Przeklęte Dziecko" w zwyczajnej, literackiej formie - prawdopodobnie porzuciłabym lekturę, nie dochodząc nawet do połowy.
Przechodząc do minusów - czyli całej reszty, ta historia jest po prostu niedopracowana i pełna logicznych pomyłek oraz niedomówień. Zastanawiam się czy twórcy czytali scenariusz po zakończeniu nad nim prac, ponieważ mnóstwo rzeczy po prostu nie trzyma się razem. Wiele scen jest bardzo naciąganych i co tu mówić - zamiast dramatycznych zwrotów akcji, otrzymałam wyolbrzymiony punkt kulminacyjny, który mnie szczerze bawił niż sprawił,że moje serce zaczęło szybciej bić. Generalnie jestem pewna, że czytając "Przeklęte Dziecko" przez większość czasu, na mojej twarzy malowało się jedno wielkie rozczarowanie, połączone ze skonfundowaniem, spowodowanym absurdem który w niektórych scenach wręcz bił po oczach.

Postacie również bardzo ucierpiały - i naprawdę nie mogłam w nich poznać tych barwnych bohaterów, których pokochałam podczas lektury serii J.K Rowling. Jak widać, można kompletnie odmienić czyiś wizerunek, jedynie za pomocą paru linijek tekstu. Jedyną osobą, która zyskała moją sympatię, jest Scorpius - chociaż on też został stworzony na schemacie, wielokrotnie wykorzystywanym w wielu książkach, serialach czy filmach.

"Przeklęte Dziecko" to dla mnie coś w stylu fanfiction - niestety słabego. Osobiście uważam, że stworzenie tej kontynuacji było kompletnie bez sensu i szczerze mówiąc, nie mam zamiaru uznawać wydarzeń z tego scenariusza, za faktyczne dalsze losy Harry'ego. Jak dla mnie, to totalna klapa. I sama nie wiem, czy mam się śmiać czy płakać.

Czytaliście ten scenariusz?
A co Wy sądzicie na ten temat?
Koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzach <3
Zaczytanego!
Charlotte


Za egzemplarz, serdecznie dziękuję wydawnictwu Media Rodzina

8 komentarzy:

  1. Hmm pomimo wielu negatywnych opinii ja jednak sięgnęłam i się pozytywnie zaskoczyłam. Owszem były niedociągnięcia, ale i tak byłam zachwycona tym, że mogłam wrócić do świata czarodziejów <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście uważam że tworzenie kolejnych części po tym, jak seria została generalnie zakończona...jest jak odgrzewanie kotleta z wczorajszego obiadu. Nie ma to właściwie większego sensu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez sensu? Jak nie wiadomo, o co chodzi - chodzi o pieniądze! A tak serio to też twierdzę, że kontynuacja była bez większego celu (pieniędzy i przedłużenia sławy nie liczę). Mimo że historia mi się podobała, a cały scenariusz wchłonęłam naprawdę szybciutko (co w klasie maturalnej się nie zdarza). Dobre czytadło, ale ani nie zmusza do refleksji, ani nie jet szczególnie dopracowane - po prostu trochę niezłej rozrywki, nic więcej. Kompletnie nie umywa się do oryginalnej serii.
    A przedstawienie chciałabym zobaczyć. Może któryś polski teatr pokusi się o realizację? :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie to jedna wielka pomyłka. Kocham Harrego i całą serię, jednak czytanie tego sprawiało mi wręcz ból.

    Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja tak bardzo tęskniłam za Potterem, że nawet ta część mi się podobała :) mimo wielu niedoróbek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi również ta książka przypominała fanfiction. Było wiele niedociągnięć i wydaje mi się, że gdyby pozmieniać imiona bohaterów i wykreślić zaklęcia, mogłaby to być kontynuacja jakiejkolwiek innej powieści fantastycznej. Szkoda :(
    Pozdrawiam,
    SzumiąBooki

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę czytać po świętach, bo jestem ciekawa całego pomysłu. Ale nie jestem przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój brat był trochę zawiedziony, ale nawet mu przypadło do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi miłośniku książek!

Witam Cię na moim blogu :)
Skoro już tu jesteś - zaznacz swoją obecność komentarzem - może masz inne zdanie na temat recenzowanej przeze mnie książki, bądź po prostu chcesz się wypowiedzieć na dany temat, lub o coś zapytać?
Śmiało - nie gryzę ;)