
Autor: Sara Shepard
Oryginalny tytuł: Never, have I ever
Polski tytuł: Nigdy, przenigdy
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 304
Cena: 34,90 zł
Polska premiera: 15.01.2014
Jak można żyć, skoro wiesz, że ktoś Cię obserwuję każdego dnia Twojego życia? Na dodatek, to nawet nie jest Twoje życie...
Emma została zmuszona do zajęcia miejsca swojej zamordowanej siostry. Mimo, że morderca obserwuje każdy jej krok, dziewczyna rozpaczliwe stara się dowiedzieć jak najwięcej o sekretach Sutton. Czy w rodzinie Mercerów jest ktokolwiek, komu może ufać dziewczyna? I ile tajemnic dzielą przyjaciółki Sutton? Pojawia się coraz więcej pytań - ale odpowiedzi ciągle brak....
Po ciekawej lekturze, jaką okazał się pierwszy tom "Gry w kłamstwa", z przyjemnością sięgnęłam po kolejny tom serii Sary Shepard. Nie mogłam się doczekać, by poznać kontynuację historii Emmy - i kiedy tylko zaczęłam, nie byłam w stanie się oderwać.
Sara Shepard w umiejętny sposób łączy wątki w książce - obawiałam się, że przez ich namnożenie wszystko się poplącze i autorka sama zagubi się w historii, jednak tak się nie stało. Autorka w typowy dla siebie sposób sprawia, że czytelnik z rosnącą ciekawością i niepokojem obserwuje bieg wydarzeń - gdzie wszystko może się wydarzyć.
Czasem bowiem ci, których najmniej podejrzewamy, mogą stanowić dla nas największe zagrożenie.
Emma wciąż musi być ostrożna - wie, że morderca obserwuje każdy jej ruch. Na jaw wychodzą nowe sekrety - ale jak się okazuje, w życiu Sutton tajemnic było jeszcze więcej. Przyjaciółki Sutton nie wydają się być bez winy ale z drugiej strony... czy byłyby w stanie dokonać morderstwa? W Tuckson wszystko ma drugie dno i nic nie jest takie, jakie się wydaje. Morderca depcze jej po piętach a zmuszona do gry Emma, stara się zrozumieć martwą siostrę, co wcale nie jest takie proste.
Historię wciąż poznajemy z perspektywy Sutton - dziewczyna zaczyna sobie przypominać fragmenty koszmarnej nocy. Czytelnik nie może być jednak niczego w 100 % pewny i właśnie za to uwielbiam Sarę Shepard. Noc podczas której zginęła Sutton jest jak układanka - i posiada więcej elementów do ułożenia niż wydaje się na pierwszy rzut oka.
Można być uśmiechniętym, ciągle uśmiechniętym i być skończonym łotrem.
"Nigdy, przenigdy" to naprawdę dobra kontynuacja "Gry w kłamstwa" Tajemnice, intrygi i sieć kłamstw - która coraz ciaśniej owija się wokół Emmy.
Moja ocena to: 7/10
Czytaliście "Nigdy, przenigdy"?
Macie zamiar?
Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach ;)
Zaczytanego!
Charlotte
Mam zamiar przeczytać. Nie spotkałam się dotąd z książkami pani Shepard, ale im więcej szumu na ich temat, tym większą ochotę mam na to, by poznać jej styl pisania. Mam nadzieję, że niedługo wpadną w moje ręce :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na recenzję "Anny i pocałunku w Paryżu"! pattbooks.blogspot.com
Jestem tak bardzo ciekawa tej serii!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie oraz na rozdanie, które organizuje :)
http://onlybooks-jdb.blogspot.com/p/rozdanie.html
Niestety nie spotkałam tej serii dziś w bibliotece ;/
OdpowiedzUsuńNie czytałam. Jeśli chodzi o Shepard to poznałam Pretty Little Liars i w sumie wciągnęło mnie na dość długi czas :)
OdpowiedzUsuńZnam oczywiście Sarę Shepard z "Pretty Litte Liers", o których słyszał już chyba każdy. Niestety ja wciąż jestem na etapie serialu i pomimo, że mam dostęp do nowej serii autorki, to bardzo chciałabym zacząć od PLL. :)
OdpowiedzUsuńSuper recenzja! :)
Pozdrawiam, Nie Poczytalna z nie-poczytalna.blogspot.com
podobał mi się serial, niestety go anulowali, więc tak myślę, żeby przeczytać ksiażki :v
OdpowiedzUsuńNie czytałam jeszcze tej serii, ale autorkę znam dzięki Pretty Little Liars. Myślę, że ta historia przypadłaby mi do gustu ;)
OdpowiedzUsuń